1. Aktualności
  2. Polska
Polska

Różnorodność branży to także nierówność warunków działania

Źródło: Forum Mleczarskie
Autor: Janusz Górski
© kzsm zw. rew.
  • Produkcja mleka staje się bardziej spolaryzowana
  • Duże zakłady mogą szybciej inwestować w efektywność, a mniejsze działają pod pressją płynności

– Chciałbym, aby KZSM był przede wszystkim silnym, merytorycznym i wiarygodnym głosem spółdzielczego mleczarstwa — partnerem zarówno dla administracji, jak i dla samych mleczarni. Dziś nie wystarczy już reagować na bieżące kryzysy – powiedział Forum Mleczarskiemu Handel Marek Kapica, prezes zarządu KZSM Zw. Rew. – Trzeba równolegle myśleć o opłacalności produkcji, bezpieczeństwie energetycznym, warunkach handlu, eksporcie oraz o tym, jak utrzymać konkurencyjność branży w perspektywie kilku lat, a nie tylko kilku miesięcy. To jest dla mnie zasadniczy punkt ciężkości.

– Polska branża mleczarska ma mocne fundamenty — w 2025 r. eksport produktów mlecznych osiągnął rekordowe 3,9 mld euro, a dodatnie saldo handlu wzrosło do 2,0 mld euro — ale właśnie dlatego trzeba dziś bardziej myśleć o trwałości tego sukcesu niż o samym jego ogłaszaniu.

Pomówmy o diagnozie stanu polskiego mleczarstwa po pierwszym kwartale 2026 r. Liczba dostawców oraz krów mlecznych spadają, ale dostawy mleka rosną. Dochodowość hodowli jest zróżnicowana w związku z dużą rozpiętością ilości bydła w gospodarstwach i promuje największych hodowców. Poziom inwestycji po stronie przetwórców mleka waha się między kilkudziesięcioma tysiącami w małych spółdzielniach a 100–200 mln zł rocznie w przypadku dużych podmiotów. Jakie są największe bolączki w tak zróżnicowanej strukturze branży mleczarskiej? 

– Największą bolączką jest dziś nie sama różnorodność branży, tylko to, że ta różnorodność coraz częściej zaczyna oznaczać nierówność warunków działania. Mamy sektor, w którym z jednej strony funkcjonują bardzo nowoczesne, duże podmioty zdolne do dużych inwestycji i ekspansji eksportowej, a z drugiej strony – mleczarnie lokalne i średnie, które są ważne dla regionów i dostawców, ale mają znacznie mniejszą odporność na skoki kosztów, presję sieci handlowych czy wahania cen energii. Tymczasem dostawy mleka w Polsce rosną — w I kwartale 2026 r. skup wyniósł 3,4 mld litrów, czyli o ponad 3% więcej rok do roku — mimo że pogłowie bydła w grudniu 2025 r. było niższe niż rok wcześniej. To pokazuje, że sektor staje się bardziej wydajny, ale też bardziej spolaryzowany. I właśnie ta polaryzacja jest dziś jednym z głównych wyzwań. Druga bolączka to relacja między producentem i przetwórcą a rynkiem. Rolnik i mleczarnia inwestują w jakość, dobrostan, energię, automatykę, ślad środowiskowy, a później bardzo często zderzają się z rynkiem, który premiuje przede wszystkim niską cenę na półce. To osłabia zdolność całego sektora do długofalowego planowania. Trzeci problem to kapitał: duże zakłady mogą szybciej inwestować w efektywność, odzysk energii, robotyzację czy zabezpieczenia cyfrowe, podczas gdy mniejsze podmioty częściej inwestują ostrożnie, etapami i pod silną presją płynności – zwrócił uwagę Marek Kapica, prezes zarządu KZSM Zw. Rew.

Więcej w Forum Mleczarskie Handel 4/26.

Ostatnie wiadomości o firmie

Warte przeczytania