Produkty do szkoły: Czas do szkoły: lunchbox 2.0. – biznes ukryty w plecaku
Historia ewolucji segmentu
Historia żywienia dzieci w wieku szkolnym w XX wieku to fascynująca ewolucja: od oddolnej filantropii mającej ratować dzieci przed skrajnym niedożywieniem, przez państwowe systemy wspierania rolnictwa i zdrowia publicznego, do rozwoju produktów do lunchboksów. Kluczowe znaczenie w tym procesie miały kryzysy gospodarcze, obie wojny światowe, wzrost świadomości żywieniowej oraz rozwój technologii. I tak na przestrzeni lat różne państwa zorientowały się, że niedożywione dzieci wyrastają nie tylko na słabych żołnierzy, ale i mało wydajnych pracowników oraz obywateli słabego zdrowia. \
Stany Zjednoczone
W Stanach Zjednoczonych początki programów dożywiana młodzieży ruszyły już na przełomie XIX i XX wieku. Wówczas były to inicjatywy prywatne i charytatywne, swoim zakresem obejmowały duże miasta. Przykładem takich działań były filadelfijskie „penny lunches” z 1894 r. czy obiady fundowane przez Women’s Educational and Industrial Union w Bostonie.
W latach 30., w czasach Wielkiego Kryzysu oraz politycznych zawirowań będących jego następstwem, rząd federalny Franklina D. Roosevelta dostrzegł podwójny problem. Z jednej strony były to głodujące dzieci, z drugiej – u rolników pojawiły się ogromne nadwyżki żywności, których nie miał kto kupić. Dlatego też agencje rządowe zaczęły skupować te nadwyżki i przekazywać je szkołom. Jednocześnie zatrudniały bezrobotnych do pracy w stołówkach.
Prawdziwy przełom nastąpił jednak w 1946 r. – prezydent Harry Truman podpisał wówczas ustawę National School Lunch Act. Powodem wdrożenia programu były zastraszające analizy z raportów wojskowych z czasów II wojny światowej, które wykazały, że tysiące rekrutów odrzucono z powodu wad postawy i zdrowia wynikających z niedożywienia w dzieciństwie. Program stał się stałym elementem bezpieczeństwa narodowego. W 1966 r. go rozbudowano. Wdrożono kolejną ustawę Child Nutrition Act, która rozszerzyła system m.in. o programy śniadaniowe (School Breakfast Program) dla dzieci z najuboższych rodzin.
Joanna Kołodyńska
dyrektor marketingu Grupa Polmlek
W naszej ofercie za przekąski szkolne można uznać przede wszystkim produkty w małych, wygodnych formatach, które dziecko lub nastolatek może zabrać do szkoły, na trening czy wycieczkę. Są to między innymi napoje fermentowane, skyry, jogurty wysokobiałkowe, serki homogenizowane, desery mleczne oraz produkty z linii Protein On. Ważną rolę odgrywają również produkty w saszetkach i poręcznych opakowaniach jednoporcjowych, które odpowiadają na potrzebę wygody, szybkiego spożycia i łatwego przechowywania. Tego typu produkty dobrze wpisują się w rytm dnia ucznia – mogą być drugim śniadaniem, dodatkiem do lunchboxa, przekąską po lekcjach lub po zajęciach sportowych. Projektując produkty dla dzieci i nastolatków, kierujemy się przede wszystkim bezpieczeństwem, jakością składu, atrakcyjnym smakiem oraz wygodą spożycia. Młodszy konsument wybiera produkt głównie ze względu na smak i wygląd opakowania, natomiast rodzic zwraca uwagę na skład, wartość odżywczą i wiarygodność marki. Dlatego kluczowe jest znalezienie równowagi między atrakcyjnością produktu a jego profilem żywieniowym. Polecamy szczególnie naturalne i pełne smaku serki homogenizowane w saszetkach, które oprócz czystej etykiety wyróżniają się atrakcyjnym opakowaniem z zabawnymi maskotkami. Kupcy zwracają dziś uwagę nie tylko na cenę i rotację produktu, ale również na jego funkcjonalność, skład, format oraz potencjał komunikacyjny. W takie wymagania doskonale wpisał się deser mleczny 67 Flavor Adventure – kolorowa saszetka kryjąca w sobie tajemnicę. Dopóki nie otworzysz, nie wiesz, na jaki smak trafisz.
W okresie wakacyjnym sprzedaż typowych przekąsek szkolnych zwykle słabnie, ponieważ zmienia się rytm dnia dzieci i nastolatków. Nie ma regularnego przygotowywania lunchboxów, zakupów do szkoły ani codziennych okazji związanych z drugim śniadaniem. W tym czasie większe znaczenie zyskują natomiast produkty kojarzone z wygodą, podróżą, aktywnością na świeżym powietrzu i szybkim spożyciem poza domem. Największy potencjał wzrostu mają obecnie formaty wygodne, jednoporcjowe i mobilne, czyli saszetki lub tubki. W naszej ocenie przyszłość tej kategorii będzie należeć do produktów, które łączą wygodny format, dobry smak, prostą komunikację korzyści oraz wartość odżywczą akceptowaną zarówno przez dzieci, jak i przez rodziców.
Europa
W Europie podejście do żywienia dzieci w szkołach mocno różniło się w zależności od kraju. Wykształciły się dwa główne modele: powszechny oraz socjalny (celowany w najuboższych).
W Wielkiej Brytanii w 1906 r. wprowadzono ustawę Education (Provision of Meals) Act, która pozwoliła lokalnym władzom na finansowanie posiłków szkolnych z podatków, ale system długo pozostawał dobrowolny i chaotyczny. W czasie II wojny światowej wprowadzono darmowe mleko dla wszystkich dzieci, a ustawa Education Act 1944 nałożyła na samorządy bezwzględny obowiązek zapewnienia zbilansowanego, dotowanego obiadu w każdej szkole. Zwrot nastąpił w 1980 r., kiedy to rząd Margaret Thatcher drastycznie zmienił ten system (Education Act 1980). Zniesiono odgórne standardy żywieniowe i obowiązek dotowania posiłków dla wszystkich. Od tego momentu darmowe obiady przysługiwały wyłącznie dzieciom z rodzin pobierających zasiłki, co doprowadziło do komercjalizacji stołówek i wysypu tzw. śmieciowego jedzenia, z którym Wielka Brytania walczyła jeszcze pod koniec XX wieku.
Szwecja i Finlandia jako jedyne na świecie uznały darmowy posiłek szkolny za element podstawowego prawa do edukacji i równego startu. W Finlandii obowiązek zapewnienia darmowego posiłku wszystkim uczniom wprowadzono ustawowo już w 1943 r. W Szwecji systematyczne wdrażanie darmowych obiadów dla każdego dziecka ruszyło w 1946 r. Posiłek traktowano nie jako pomoc społeczną dla ubogich, ale jako narzędzie budowy nowoczesnego państwa dobrobytu, eliminujące stygmatyzację biedniejszych dzieci.
Polska
W dwudziestoleciu międzywojennym państwo polskie było zbyt biedne, by udźwignąć powszechny system żywienia dzieci w szkołach. Akcje dożywiania (często pod hasłem „Szklanka Mleka” lub „Kropla Mleka”) prowadziły organizacje pozarządowe i humanitarne: Polski Czerwony Krzyż, Caritas, a wcześniej – na ogromną skalę – amerykańska Misja Hoovera (American Relief Administration). Po II wojnie światowej, w czasach PRL, w zrujnowanym kraju dożywianie miało charakter ratunkowy (wspierany m.in. przez UNRRA). Z czasem stołówki szkolne stały się standardem w nowo budowanych szkołach (tzw. tysiąclatkach). Posiłki były masowe, tanie i mocno dotowane przez państwo lub zakłady pracy rodziców.
Od lat 90. do dziś podejście państwa i organizacji ewoluowało. Akcje czysto ratunkowe (walka z niedożywieniem) przekształcono w programy systemowe i profilaktyczne poprzez promowanie zdrowego stylu życia. W latach tzw. wielkiej transformacji likwidacja dotacji państwowych doprowadziła do zamknięcia wielu stołówek. Dawny, powszechny, ale niewydolny system PRL-owskich dotacji się załamał, a likwidacja stołówek zbiegła się z bezrobociem i ubożeniem wielu regionów (szczególnie po PGR-ach). Państwo w dużej mierze przerzuciło ciężar opieki na rodzące się samorządy i nowo powstające organizacje pozarządowe. To był okres, w którym głód i niedożywienie realnie wróciły do szkół.
Po transformacji ustrojowej w latach 90. system dożywiania w polskich szkołach narodził się na nowo. Lukę zaczęły zapełniać organizacje pozarządowe, czego symbolem stał się uruchomiony w 1998 r. program „Pajacyk” Polskiej Akcji Humanitarnej. PAH uruchomiła go jako bezpośrednią odpowiedź na problem dzieci, które przychodziły do szkół bez drugiego śniadania i nie miały opłaconych obiadów. PAH finansowała (i nadal finansuje) posiłki (bezpośrednio w szkołach i świetlicach) dla dzieci z rodzin, które z różnych powodów nie mogą korzystać z systemu pomocy społecznej.
Równolegle od lat 90. dzięki akcjom Banków Żywności i Caritas dostarczano szkołom paczki żywnościowe oraz dofinansowywano obiady dla najuboższych. W XXI wiek Polska weszła z potrzebą uregulowania dożywiania na poziomie ustawowym. Wdrożono duży, wieloletni program „Pomoc państwa w zakresie dożywiania” (2006–2014), w którym rząd zaczął przekazywać celowane dotacje gminom. Pieniądze szły na opłacenie obiadów w szkołach dla dzieci z rodzin, w których dochód nie przekraczał określonego kryterium. W szczytowych momentach programem objętych było ponad 700 tys. dzieci rocznie.
