Mlekpol (SM): Łaciate dźwignią dla innowacji

Janusz Górski
Forum Mleczarskie Handel 1/2026 (133)
Małgorzata Cebelińska
© mlekpol (sm)

mlekpol logo

 

 

 

 

Rozmowa z Małgorzatą Cebelińską,

wiceprezes zarządu w mleczarni Mlekpol (SM)


Janusz Górski: Niedawno mleczarnia w Grajewie obchodziła 30. jubileusz marki Łaciate. Czy potrafi Pani wyobrazić sobie alternatywną rzeczywistość Spółdzielni Mlekpol bez tej marki? Gdzie byłaby dziś Spółdzielnia bez Łaciatego? Czy da się policzyć korzyści, jakie przyniosła i daje dziś ta linia produktów?

Małgorzata Cebelińska: Powstanie Łaciatego w 1995 r. stało się kołem zamachowym rozwoju Mlekpolu, bo dało Spółdzielni podwaliny pod naszą dzisiejszą pozycję i otworzyło drogę do ekspansji krajowej oraz międzynarodowej. 

Korzyści, które przyniosła nam marka Łaciate, da się mierzyć na wiele sposobów. Po pierwsze – to oczywiście wartość finansowa. Łaciate od lat zaliczane jest do grona najcenniejszych polskich marek. To także doskonałe narzędzie budowania i rozszerzania oferty. Pod tą marką oferujemy szeroki wachlarz wyrobów – od mleka UHT, przez śmietanki, twarogi, serki, aż po innowacyjne linie takie jak Łaciate Protein+ czy jogurty funkcjonalne z magnezem i biotyną. Każda z tych kategorii wspiera sprzedaż pozostałych, tworząc synergię i wzmacniając obecność Mlekpolu w każdym segmencie rynku nabiałowego.

Które inne marki Firmy są filarami Mlekpolu? Czy możemy ich wartość zmierzyć i porównać z Łaciatym oraz ocenić ich potencjał w budowaniu przyszłości mleczarni?

mlekpol jogurt łaciaty

W rankingu TOP 200 Najlepszych Marek w Polsce magazynu Forbes znalazło się pięć naszych brandów – moim zdaniem to istotne osiągnięcie w polskiej branży spożywczej.

Poza Łaciatym jest tam Maślanka Mrągowska – pierwotnie marka o silnie regionalnym charakterze, którą od lat sprzedajemy w całej Polsce. Kolejne miejsce w naszym portfolio zajmuje sama marka Mlekpol. Istotnym filarem pozostaje także Rolmlecz, mający szczególne znaczenie dzięki kultowemu serkowi homogenizowanemu z krówką, który w 2024 r. obchodził swoje 50-lecie. W rankingu znalazła się również łódzka marka Jogo – znak rozpoznawczy doskonałej galanterii mleczarskiej.

Potencjał tych marek jest bardzo duży, a ich różnorodność pozwala efektywnie obsługiwać rynek i wzmacniać pozycję Mlekpolu jako jednego z liderów branży mleczarskiej.

Czy wiadomo, jak to portfolio marek wpływa na rentowność sprzedaży?

Zróżnicowane portfolio marek ma pozytywne znaczenie dla ogólnej kondycji finansowej firmy i pozwala skuteczniej zarządzać rentownością w zmieniającym się otoczeniu rynkowym.

Strategia wielomarkowa daje Spółdzielni możliwość optymalizacji efektywności, jeśli chodzi o obsługę różnych segmentów rynku i kanałów dystrybucji. Warto jednak zauważyć kontekst rynkowy – w kategorii nabiału dyskonty odpowiadają za 60% wartości sprzedaży, a w niektórych segmentach, jak sery, dominują marki własne – z 70-procentowym udziałem. W tym środowisku kluczowe jest posiadanie rozbudowanego portfolio marek producenckich o dużej rozpoznawalności.

30 lat temu, ale i później, traktowano markę jak swego rodzaju kaprys prezesów. Dział marketingu rzadko zaś miał budżet na aktywności reklamowe w klasycznym rozumieniu tego słowa. Jak Pani ocenia wpływ posiadanych marek na pracę i osiągnięcia działu handlu?

Dziś istotnym narzędziem pracy działu handlu i jednym z elementów naszej pozycji konkurencyjnej są właśnie wysokiej jakości produkty brandowe.

Rozpoznawalne, silne marki dają Spółdzielni m.in. możliwość wprowadzania innowacji. Linia Łaciate Protein+ to doskonały przykład – dzięki sile marki mogliśmy wejść w dynamicznie rosnący segment produktów wysokobiałkowych i szybko zbudować znaczącą pozycję. Bez rozpoznawalnego brandu proces ten byłby znacznie trudniejszy i droższy.

Marketing i handel działają synergicznie – kampanie są projektowane z myślą o wspieraniu celów sprzedażowych, a dział handlu dostarcza marketingowcom wielu kluczowych informacji o potrzebach rynku.

Pomówmy o sytuacji obecnej: na rynku produktów commodities nastąpiły znaczące spadki cen masła, proszków i serów. Jednocześnie takie firmy jak Fonterra inwestują ogromne środki (równowartość 490 mln euro) w efektywność produkcji, dalszy rozwój produkcji masła (dodatkowe 50 tys. ton) i przetwórstwo składników mleka. Czy mamy zatem do czynienia tylko z korektą dobrej koniunktury, czy dzwonkiem alarmowym dla w/w wyrobów i ich producentów?

Ceny commodities spadają, ale to zjawisko dobrze nam znane. Rynki surowcowe zawsze będą bowiem podlegać wahaniom wynikającym z nadprodukcji, zmian popytu czy sytuacji geopolitycznej. Tym razem nakładają się na to strukturalne zmiany – rosnąca dominacja marek własnych, presja cenowa ze strony sieci, a także rosnąca efektywność produkcji u największych globalnych graczy i rosnące koszty regulacji energetycznych i środowiskowych. Dla Mlekpolu oznacza to potwierdzenie słuszności obranej strategii. Od lat świadomie budujemy portfolio silnych marek. Jednocześnie inwestujemy w efektywność i specjalizację produkcji, automatyzację i innowacje produktowe. Rozwijamy segmenty o wyższych marżach, np. produkty funkcjonalne, m.in. te pod marką Łaciate Protein+, wyroby bez laktozy, innowacyjne formaty. To pozwala nam konkurować nie tylko ceną, ale też wartością dodaną, istotną z punktu widzenia konsumenta.

Kluczowa jest ponadto dywersyfikacja rynków zbytu. Około 30% naszej produkcji trafia na eksport do ponad 100 krajów, co jest odpowiedzią na wahania podaży i popytu w poszczególnych regionach geograficznych.

Pani założenia na 2026 r. to dalsze spadki cen na rynkach międzynarodowych czy stabilizacja?

Na rynkach międzynarodowych wciąż widoczna jest presja wynikająca z wysokiej podaży i ostrożnego popytu, ale jednocześnie widać pierwsze sygnały dostosowań po stronie produkcji. To zwykle otwiera drogę do bardziej stabilnego, choć nadal wymagającego otoczenia cenowego. Zakładamy więc okres niskich, ale stopniowo stabilizujących się cen. Spodziewamy się korekty nadpodaży i zrównoważenia między produkcją a konsumpcją.

Dla Mlekpolu oznacza to dalsze wzmacnianie efektywności kosztowej, konsekwentny rozwój produktów o wartości dodanej oraz dywersyfikację kierunków sprzedaży – zarówno w Polsce, jak i na rynkach eksportowych. Naszym celem jest, aby nawet w warunkach umiarkowanej koniunktury globalnej zagwarantować firmie stabilność, konkurencyjność i bezpieczeństwo finansowe.

Zaprezentowana w lutym Mleczarska Mapa Drogowa dla strategii polskiego mleczarstwa wskazywała ogromną rolę serów twardych w sukcesie polskiej branży mleczarskiej. Jak w ostatnich 10–20 latach zmienił się wolumen produkcji serów oraz Państwa oferta?

Polska jest obecnie piątym największym producentem serów w Unii Europejskiej, wytwarza rocznie około 976 tys. ton produktu, co stawia nas w jednym szeregu z takimi potęgami jak Niemcy, Francja, Włochy czy Holandia. 

W ostatnich latach zauważamy systematyczny wzrost spożycia serów w Polsce. Dane analityków wskazują, że wielkość wolumenowa tej kategorii zwiększa się z roku na rok, a prognozy na najbliższe lata zakładają wzrost na poziomie 2–3% rocznie. 

Mlekpol aktywnie uczestniczy w tym rozwoju, systematycznie rozbudowując swoją ofertę serową. W naszym portfolio znajdują się sery typu holenderskiego, szwajcarskiego oraz szwajcarsko-holenderskiego, zarówno w segmencie podstawowym, jak i premium. Do najbardziej rozpoznawalnych należą: Gouda, Edam, Salami, Królewski z Kolna czy Złoty Mazur. Inwestujemy także w efektywność produkcyjną. W Suwałkach otworzyliśmy nowoczesną linię do produkcji mozzarelli, zaś w Grajewie rozpoczęła się rozbudowa zakładu w części do pakowania serów w atmosferze ochronnej. 

mlekpol zakład produkcyjnh
© mlekpol (sm)

Jak oceniają Państwo mijający rok?

Dużo satysfakcji przyniosły nam w tym roku obchody 30-lecia marki Łaciate. Historia tej marki udowodniła, że konsekwentnie budowana strategia przynosi długofalowe rezultaty.

W obszarze innowacji skutecznie rozwijaliśmy linię Łaciate Protein+, odpowiadającą na trend produktów wysokobiałkowych, która w krótkim czasie zyskała stałych nabywców. Wprowadziliśmy także nowe produkty funkcjonalne – jogurty wzbogacone o magnez i biotynę, mleko czekoladowe i waniliowe bez dodatku cukru 1 litr czy masło klarowane, które spotkały się z pozytywnym przyjęciem.

Niezmiennie prowadziliśmy inwestycje w celu zwiększenia mocy przerobowych zakładów i ograniczania ich oddziaływania na środowisko, a także pozyskiwaliśmy nowych odbiorców na rynkach międzynarodowych.

Czy wiadomo, jakie będą wydatki na inwestycje i modernizację w Spółdzielni Mlekpol (SM)? Czy są w nich takie, które można określić mianem przełomowych dla technologii, ochrony środowiska i nowych produktów?

Mlekpol konsekwentnie inwestuje w rozwój, a nadchodzące lata będą pod tym względem również intensywne. W lipcu otrzymaliśmy oficjalną decyzję Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej S.A. o przyznaniu wsparcia na realizację kompleksowej inwestycji w grajewskim Zakładzie Produkcji Mleczarskiej. Mówimy o projekcie wartym miliony złotych, realizowanym w latach 2025–2029. Inwestycja obejmuje wspomnianą rozbudowę części zakładu przeznaczonej do produkcji serów pakowanych w atmosferze ochronnej, zakup nowych linii produkcyjnych, modernizację istniejących oraz – co kluczowe – kompleksową automatyzację procesów technologicznych. To znacząco zwiększy nasze moce przerobowe i pozwoli sprawniej realizować zamówienia zarówno na rynku krajowym, jak i międzynarodowym. Powstaną również nowa infrastruktura magazynowa oraz nowe miejsca pracy.

Nieustannie inwestujemy w automatyzację i robotyzację produkcji, wdrażanie sztucznej inteligencji oraz cyfryzację procesów. Równie priorytetowe są inwestycje środowiskowe. Obecnie trwają np. prace przy nowoczesnych oczyszczalniach ścieków w zakładach w Kolnie czy Zambrowie.

Co chciałaby Pani powiedzieć Państwa partnerom handlowym na przełomie 2025 i 2026 r.?

Przede wszystkim dziękuję za dotychczasowe wspólne rozwijanie rynku produktów mlecznych w Polsce i poza jej granicami. Miniony rok pokazał, że w zmiennym otoczeniu rynkowym kluczowa jest współpraca oparta na wzajemnym zaufaniu i długoterminowej perspektywie.

Rok 2026 również będzie wymagał od nas wszystkich elastyczności i gotowości do szybkiego reagowania na zmienne realia oraz warunki. 

Partnerom biznesowym Mlekpolu życzę zatem powodzenia w realizacji planów, rozwoju w każdym obszarze i dalszej owocnej współpracy z naszą Spółdzielnią.

Dziękuję za rozmowę
Janusz Górski

Zobacz także