Strach o obliczu GMO

dr inż. Dorota Zaręba, dr hab. Małgorzata Ziarno
Forum Mleczarskie Handel 6/2021 (108)
dr hab. Małgorzata Ziarno, prof. SGGW, SGGW Warszawa
© fm

Obecność produktów spożywczych ze składnikami genetycznie modyfikowanymi jest tematem dyskusji na całym świecie. Do najbardziej kontrowersyjnych kwestii należą wątpliwości co do potencjalnych korzyści zdrowotnych i wpływu na środowisko pod względem zagrożenia różnorodności biologicznej wynikającej z transferu upraw genetycznie modyfikowanych do gatunków rodzimych. Społeczne obawy ukierunkowane są również na ryzyko zwiększenia stosowania herbicydów, które mogą doprowadzać do pojawienia się chwastów odpornych na herbicydy dedykowane uprawom roślin genetycznie modyfikowanych. Podobne obawy dotyczą insektycydów i zmutowanych odpornych szkodników.


Żywność genetycznie zmodyfikowana jest to żywność zawierająca, składająca się lub wyprodukowana z organizmów modyfikowanych genetycznie. Zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1829/2003 z dnia 22 września 2003 r. w sprawie genetycznie zmodyfikowanej żywności i paszy, organizm genetycznie zmodyfikowany jest to każdy mikro- lub makroorganizm z wyłączeniem organizmu ludzkiego, którego materiał genetyczny został zmieniony. Jednak, aby mówić o modyfikacji genetycznej zmiana w materiale genetycznych musi nastąpić w sposób niezachodzący w warunkach naturalnych, tzn. zabieg modyfikacji w obrębie genomu jest zabiegiem inżynierii genetycznej z zastosowaniem wymuszonych manipulacji genetycznych.

Produkcja żywności GMO stanowi jedno z najbardziej kontrowersyjnych zagadnień prawa żywnościowego. W Polsce od 2013 r. obowiązuje zakaz uprawiania roślin genetycznie modyfikowanych, chociaż równocześnie istnieje możliwość importu roślin GMO i ich wykorzystania w paszach dla zwierząt hodowlanych. Pasze GMO, a także żywność zawierająca składniki GMO, mogą być produkowane albo wprowadzane do obrotu na terenie UE tylko po uzyskaniu autoryzacji przez właściwe instytucje Unii Europejskiej. Procedura uwzględnia naukową ocenę ryzyka i tylko produkty GMO, które nie wykazują niekorzystnego wpływu na zdrowie ludzi i zwierząt, oraz które nie mają negatywnego wpływu na środowisko naturalne, mogą zostać zatwierdzone na szczeblu unijnym.

Skrobia modyfikowana, niejednokrotnie stosowana w przetwórstwie żywności, nie ma nic wspólnego z modyfikacjami genetycznymi i GMO. Jest otrzymywana ze skrobi naturalnej w wyniku przemian fizycznych, enzymatycznych i chemicznych, jednak jej nazwa sugeruje wielu konsumentom, że nie jest to składnik naturalny. Skrobia taka jest produkowana ze skrobi natywnej zawartej w ziemniakach, kukurydzy, pszenicy lub tapioki.

Jednakże należy zauważyć, że kraje UE muszą importować składniki pasz, aby dać radę wyżywić zwierzęta hodowlane. To skutkuje wydaniem pozwolenia na import pasz (w tym pasz GMO) spoza UE. Obecnie dopuszczono do spożycia przez ludzi i zwierzęta ponad 50 roślin, a kolejne wnioski czekają na weryfikację i rozpatrzenie. Do tego należy uwzględnić wnioski dotyczące upraw GMO w UE. Jak wiadomo, w UE prowadzi się komercyjną uprawę zmodyfikowanej genetycznie odmiany kukurydzy (MON 810). W 2013 r. kukurydza MON 810 była uprawiana w Hiszpanii, Portugalii, Czechach, Rumunii i Słowacji. W Polsce nie wydano zezwolenia na uprawę roślin GMO. Podobnie postąpiły Niemcy, Austria, Bułgaria, Luksemburg, Węgry, Grecja i Włochy, ale w każdej chwili może to się zmienić. To z tego powodu w Polsce rozpoczęto prace legislacyjne mające na celu wprowadzenie oznakowania produktów wytworzonych bez GMO (por. Ziarno M., Zaręba D., 2018. Produkcja mleczarska bez GMO. Forum Mleczarskie Biznes 1, 18-23).

Warto przypomnieć, że w ramach obecnie obowiązującego prawodawstwa unijnego kwestie żywności modyfikowanej genetycznie regulują trzy akty prawne:

  • Rozporządzenie (WE) nr 1829/2003 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 września 2003 r. w sprawie genetycznie zmodyfikowanej żywności i paszy,
  • Rozporządzenie (WE) nr 1830/2003 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 września 2003 r. dotyczące możliwości śledzenia i etykietowania organizmów zmodyfikowanych genetycznie oraz możliwości śledzenia żywności i produktów paszowych wyprodukowanych z organizmów zmodyfikowanych genetycznie i zmieniające dyrektywę 2001/18/WE,
  • Decyzja wykonawcza Komisji nr 2013/287 z dnia 13 czerwca 2013 r. zmieniająca decyzję wykonawczą 2011/884/UE w sprawie środków nadzwyczajnych w odniesieniu do niedozwolonego genetycznie zmodyfikowanego ryżu w produktach z ryżu pochodzących z Chin.

Aktualna wersja skonsolidowana Rozporządzenia (WE) nr 1829/2003 ukazała się 27 marca 2021 r. Rozporządzenie (WE) nr 1830/2003 zostało zaktualizowane 26 lipca 2019 r. Wymienione akty prawne różnicują żywność będącą GMO (np. ryż GM), żywność zawierającą GMO (np. przecier pomidorowy z pomidorów GM), żywność wytworzoną z GMO (np. olej z soi GM), a także żywność wytwarzaną z zastosowaniem GMO (np. sery wytworzone z użyciem bakterii mlekowych GM).

Obecnie podstawowym aktem prawnym regulującym zagadnienie wykorzystania organizmów genetycznie zmodyfikowanych w Polsce jest Ustawa z 22 czerwca 2001 r. o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych (Dz. U. z 2015 r., poz. 277), która weszła w życie z dniem 26 października 2001 r. i była nowelizowana w 2003 r. i 2015 r.

W odniesieniu do żywności genetycznie modyfikowanej konsumenci wykazują największe zaufanie do doniesień naukowych i rolników, zaś najmniejsze do producentów i dystrybutorów żywności. Badania opinii publicznej potwierdzają, że 65% Polaków jest przeciwna wprowadzaniu na rynek żywności modyfikowanej genetycznie, z kolei 56% Polaków zakupiłoby żywność pozyskaną ze zwierząt karmionych paszą bez GMO, jeśli mieliby możliwość dokonania wyboru.

Zgodnie z wszelkimi obowiązującymi zapisami prawnymi żywność wprowadzana do obrotu nie może wprowadzać konsumenta w błąd. To wymaga stosownego odpowiedniego znakowania i etykietowania. Zgodnie z zapisami Rozporządzenia (WE) nr 1829/2003 oraz Rozporządzenia 1830/2003 żywność i paszę znakuje się jako zawierające GMO, jeśli zawierają, składają się lub są wyprodukowane z GMO, chyba że zawartość GMO nie przekracza 0,9% każdego ze składników żywności rozpatrywanych odrębnie, bądź obecność GMO jest przypadkowa lub nieunikniona technicznie. Obecność składników GMO poniżej 0,9% musi być uzasadniona koniecznością technologiczną lub ewentualną przypadkowością, zaś obowiązek ewentualnego udowodnienia tych okoliczności leży po stronie producenta.

Jednocześnie przepisy prawne UE nie zakazują stosowania znakowania „bez GMO” czy „wolne od GMO”, o ile są one zgodne z ogólnymi zasadami etykietowania żywności (tzn. nie zawierają składników z genetycznie zmodyfikowanych upraw lub że nie były wytwarzane przy użyciu GMO). Niestety do dzisiaj brak przepisów unijnych, które regulowałyby sprawę oznaczenia żywności „bez GMO” czy „wolne od GMO”. Trzeba zauważyć, że w niektórych państwach systemy takiego znakowania są wprowadzone na zasadzie dobrowolności, według reguł i przepisów opracowywanych przez różne organizacje i inicjatywy krajowe.

© fm

Już od paru lat branża mleczarska partycypuje w inicjatywnie dobrowolnego znakowaniu żywności „bez GMO” czy „wolne od GMO”, co było reakcją na oczekiwania naszych konsumentów. Wiadomo że mleko nie zawiera GMO, bowiem nie dysponujemy jak na razie krowami genetycznie zmodyfikowanymi. Obecny stan badań zootechnicznych i weterynaryjnych nad uszlachetnianiem ras bydła mlecznego w kierunku optymalizacji produkcji surowca mleczarskiego o pożądanym technologicznie składzie i wydajności jest tak mocno zaawansowana, że technika oparta o inżynierię genetyczną nie stanowi dla nich zagrożenia.

Obecnie nie ma mowy o możliwości produkcji mleka w organizmie krowy mlecznej z wykorzystaniem technik inżynierii genetycznej, ani tym bardziej o mleku pozyskanym od krowy GMO. Bardziej realne jest pozyskiwanie mleka od krów skarmianych paszami zawierającymi składniki GMO, ale dotychczasowe badania wskazują, że transgeniczne białka z pasz GMO nie mogą przedostać się do produktów odzwierzęcych takich jak mleko. Każde DNA, zarówno to zwykłe, jak i to zmodyfikowane genetycznie, ulega trawieniu enzymatycznemu w układzie pokarmowym zwierzęcia. Stopień strawienia jest bardzo wysoki, chociaż niecałkowity i tylko nieliczne i niewielkie fragmenty DNA mogą przejść do krwiobiegu. Szacuje się, że jeśli krowa zjada np. 24 kg suchej masy dziennie, to przy założeniu, że 60% tej porcji stanowiłyby zmodyfikowane DNA, to do organizmu krowy dostanie się 0,0001% transgenicznego DNA (por. Ziarno M., Zaręba D., 2018. Produkcja mleczarska bez GMO. Forum Mleczarskie Biznes 1, 18-23).

Oznakowanie „bez GMO” czy „wolne od GMO” ma sygnalizować, że krowy były karmione paszami bez GMO. Standardy polskiego znakowania mleka i przetworów mleczarskich jako „bez GMO” czy „wolne od GMO” zostały opracowane przez Polską Izbę Mleka. Głównym celem tego standardu jest potwierdzenie, że produkcja w świetle obowiązującego prawa żywnościowego jest oceniana jako wolna od GMO. Warunkiem przyznania standardu jest spełnianie jego wymagań i uzyskanie stosownego certyfikatu. Standard przyznawany przez Polską Izbę Mleka uwzględnia szereg wymagań dla wielu różnych ogniw łańcucha żywnościowego. W ramach standardu certyfikacji mogą podlegać zarówno gospodarstwa rolne, jak również zakłady mleczarskie, zakłady przetwórcze, przedsiębiorstwa handlowe i transportowe zajmujące się produkcją pasz, mieszanek i dodatków paszowych, mleka i przetworów mleczarskich. Głównymi składowymi standardu są: opis systemu (ogólne założenia systemu, struktura dokumentacji, wymagania dla jednostek, ocena systemu, kalkulacja nakładów czasowych) oraz katalog wymagań (które należy wdrożyć w gospodarstwach oraz zakładach mleczarskich czy innych podmiotach gospodarczych w celu zapewnienia, że produkty wytwarzane przez mleczarnie są produkowane z mleka od krów żywionych paszami wolnymi od GMO).

Możliwość takiej produkcji wzbudza ogromne zainteresowanie. Już teraz kilka zakładów mleczarskich wdraża u swoich dostawców mleka surowego programy karmienia krów paszami pozbawionymi genetycznie modyfikowanych organizmów. Jak wiadomo, w kraju głównym źródłem GMO w paszach dla zwierząt jest śruta sojowa poekstrakcyjna, która może pochodzić z odmian genetycznie modyfikowanych z importu. Śruta sojowa poekstrakcyjna stanowi główne źródło białka w żywieniu zwierząt, stąd jej popularność w stosowaniu w paszach. Produkcja mleka od krów karmionych paszami bez GMO wymusza zastąpienie składników pasz zawierających GMO innymi składnikami, w tym innymi roślinami strączkowymi, dodatkami paszowymi i mieszankami uzupełniającymi bez GMO, a także paszami zielonymi. W Polsce już od wielu lat prowadzone są intensywne badania nad zwiększeniem udziału rodzimych roślin strączkowych (m.in. grochu, łubinu, bobiku i rodzimej soi) w produkcji białka paszowego (por. Ziarno M., Zaręba D., 2018. Produkcja mleczarska bez GMO. Forum Mleczarskie Biznes 1, 18-23).

Nasuwa się również pytanie, w jakiej jeszcze innej postaci składniki GMO mogą znaleźć się w przetworach mleczarskich. Istnieje możliwość wykorzystania dodatków technologicznych wyprodukowanych z wykorzystaniem technik inżynierii genetycznej. W pierwszej kolejności na myśl przychodzą enzymy takie jak preparaty koagulujące, laktaza, transglutaminaza. W drugiej kolejności należy rozpatrzeć możliwość kultur starterowych zawierających mikroorganizmy modyfikowane genetycznie (por. Zaręba D., Ziarno M. Mikroorganizmy modyfikowane genetycznie – zastosowanie w mleczarstwie. Forum Mleczarskie Biznes 2015, 3, 20-23).

Joanna Kołodyńska, Dyrektor Marketingu Grupy Polmlek

Joanna Kołodyńska

Dyrektor Marketingu Grupy Polmlek

W portfolio Grupy Polmlek jest kilka produktów ze znakiem „Wyprodukowano bez stosowa­nia GMO”. Co prawda w Polsce istnieje obowiązek znakowania produktów zawierających genetycznie modyfikowane organizmy, można zatem założyć, że brak takiej infor­macji oznacza, iż produkt jest wolny od GMO. Jednak przeciętny konsument nie śledzi nowelizacji rozporzą­dzeń unijnych, dlatego oznakowanie znakami Bez GMO i Wyprodukowano bez stosowania GMO jest istotnym elementem komunikacji, dzięki któremu jako producenci ułatwiamy dokonanie wyboru wśród bogatego asorty­mentu na półce sklepowej. W przypadku produktów po­chodzenia odzwierzęcego oznakowanie takie oznacza, że zwierzęta nie były karmione paszami zawierającymi GMO, lub została zachowana wymagana karencja, czyli odpowiedni okres żywienia paszami bez GMO. W naszej ofercie mamy Maślankę Polmlek w litrowym opakowa­niu kartonowym, wyprodukowaną z polskiego mleka i oznakowaną „wyprodukowano bez stosowania GMO”. Znak ten umieszczony jest również na serach konfek­cjonowanych – Gouda, Edamski w plastrach, w kost­ce, a także na plasterkach w kształtach zwierzątek pod marką Fiko i przyjaciele. Sery w plastrach produkujemy również z mleka certyfikowanego unijnym znakiem rolnictwa ekologicznego, który między innymi mówi o tym, że pasze stosowane w gospodarstwach eko nie zawierają GMO. Zatem, jeśli dla konsumentów ważnym czynnikiem wyboru jest brak GMO w kupowanej żyw­ności, mogą się kierować oznakowaniem bez GMO, ale z absolutną pewnością mogą sięgać także po żywność z certyfikatem rolnictwa ekologicznego.

Postępy w inżynierii i biologii molekularnej dały szansę na genetyczne udoskonalanie mikroorganizmów i pozyskiwanie szeregu enzymów na drodze biotechnologicznej (por. Ziarno M., Zaręba D. Transglutaminaza w produktach mleczarskich. Forum Mleczarskie Biznes 2017, 4, 24-29). Dla przykładu, w serowarstwie wykorzystywane są preparaty biotechnologiczne chymozyny otrzymywane z komórek drobnoustrojów takich, jak Escherichia coli, Kluyveromyces marxianus var. lactis lub Aspergillus niger var. awamori po wprowadzeniu genu kodującego białko syntetyzujące prochymozynę. Również transglutaminaza, niekiedy wykorzystywana do zwiększenia wydajności produkcji serów, w produkcji mlecznych napojów fermentowanych, w celu zmniejszenia synerezy serwatki i poprawienia lepkości skrzepu albo do poprawienia właściwości emulgujących białek mleka, jest pochodzenia mikrobiologicznego. Należy podkreślić, że mikroorganizmy wykorzystywane do fermentacji żywności są traktowane jako środki wspomagające produkcję, ponadto modyfikowane genetycznie są same komórki mikroorganizmów, ale nie metabolity przez nie wytwarzane (w tym enzymy). Enzymy wytwarzane biotechnologicznie są identyczne do tych, występujących w naturze. Enzymy wytwarzane przez mikroorganizmy genetycznie zmodyfikowane ekstrahuje się i oczyszcza przed ich zastosowaniem w przemyśle spożywczym. W tym znaczeniu użycie mikroorganizmów genetycznie zmodyfikowanych nie jest traktowane jako wytwarzanie żywności GMO. Techniki inżynierii genetycznej pozwalają również na zwiększenie potencjału bakterii fermentacji mlekowej, chociaż budząc sprzeciw społeczny nie znajdują zastosowania w produkcji mleczarskiej (por. Zaręba D., Ziarno M. 2015. Mikroorganizmy modyfikowane genetycznie – zastosowanie w mleczarstwie. Forum Mleczarskie Biznes 3, 20-23).

© fm

Teoretycznie również inne dodatki do żywności (takie, jak stabilizatory, zagęstniki i emulgatory) mogą być otrzymywane z roślin GMO. Trzeba jednak zauważyć, że pochodzenie z roślin GMO nie jest równoznaczne z tym, że same dodatki do żywności są modyfikowane genetycznie. Przy okazji warto przypomnieć, że skrobia modyfikowana, niejednokrotnie stosowana w przetwórstwie żywności, nie ma nic wspólnego z modyfikacjami genetycznymi i GMO. Z punktu widzenia konsumentów wydaje się jednak, że eliminacja stosowania takich dodatków, a więc produkcja z „czystą etykietą” powinna iść w parze z produkcją „bez GMO” stanowiąc o pełnej naturalności i ekologiczności produktów (por. Ziarno M., Zaręba D., 2018. Produkcja mleczarska bez GMO. Forum Mleczarskie Biznes 1, 18-23). Chociażby z racji umożliwienia dokonywania świadomych wyborów zakupowych konsumentom należy się pełna informacja o produkcie.

Trzeba podkreślić, że żywnością genetycznie zmodyfikowaną nie jest produkt, który pochodzi z organizmu skarmianego paszą genetycznie zmodyfikowaną. Co istotne, nie dotyczy to znakowania produktów nabiałowych i mięsnych pochodzących z lub od zwierząt karmionych paszami z GMO.