1. Aktualności
  2. Polska
Unia Europejska

Protest rolników w Brukseli

Źródło: Polska Izba Mleka
Autor: Janusz Górski
© polska izba mleka

18 grudnia w godzinach porannych w Brukseli, odbyło się spotkanie przed szczytem Rady Europejskiej z Ursulą von der Leyen oraz António Costą przewodniczącym Rady Europejskiej, Massimiliano Giansanti przewodniczącym COPA, Lennartem Nielsenem przewodniczącym COGECA i Christophem Hansenem Komisarzem Unii Europejskiej ds. Rolnictwa i Żywności. Zostały przedstawione bardzo jasne postulaty protestu – zgodnie z manifestem – wraz z mocnym przesłaniem skierowanym do szefów instytucji europejskich.

© polska izba mleka

Aby wysłuchali głosu tysięcy europejskich rolników i spółdzielni rolniczych, którzy wyjdą na ulice oraz milionów osób, które reprezentujemy, oczekujących konkretnych odpowiedzi, a nie kolejnych pustych obietnic. Rolnicy postulują o silną, wspólną i dobrze finansowaną WPR po 2027 r., sprawiedliwy i przejrzysty handel m.in. nieratyfikowanie umowy Mercosur.

W spotkaniu uczestniczyła również Agnieszka Maliszewska wiceprezydent COGECA, prezes Polskiej Izby Mleka, która mówiła o ryzyku, jakie Mercosur i umowy o wolnym handlu niosą za sobą, które są umowami nieuczciwymi dla całego sektora rolno-spożywczego. Mówiła też o roli kobiet w rolnictwie.

Dzisiejszy protest to silne przesłanie dla członków Rady Europejskiej. Protestujący maszerowali z hasłem: „Dziś jest nasz dzień, pracujemy razem dla naszej społeczności!”.

Na traktorach przyjechali rolnicy z Irlandii, Szwecji, Danii, Francji oraz Niemiec – razem około 600 traktorów. Z Polski przyjechało blisko 100 osób. 27 krajów, 45 narodowych organizacji – ogółem w proteście wzięło udział 9 tys. osób. Podczas protestu głos zabrała Agnieszka Maliszewska – wiceprezydent COGECA, prezes Polskiej Izby Mleka:

Oto jej przemówienie:

„Szanowni Rolnicy,

Szanowne Rolniczki,

Przedstawiciele Parlamentu Europejskiego,

Dziennikarze, Obywatele Europy.

Stoję dziś przed Państwem nie tylko jako pierwsza vice prezydent Cogeca, przedstawicielka rolniczych spółdzielni, przedstawicielka spółdzielni mleczarskich, ale też jako głos europejskich kobiet rolniczek i kobiet działających w spółdzielniach rolniczych. Kobiet, które codziennie pracują na roli, prowadzą gospodarstwa, wychowują dzieci i dbają o bezpieczeństwo żywnościowe Europy. Kobiet, który zarządzają agro sektorem w swoich krajach i społecznościach. 

Jesteśmy dziś w Brukseli, bo nie zgadzamy się na kierunek polityki rolnej prowadzonej przez Komisję Europejską pod przewodnictwem Ursuli von der Leyen. Nie zgadzamy się na decyzje podejmowane ponad naszymi głowami – bez rolników, bez spółdzielni, bez kobiet.

Najważniejszy postulat jest jasny: nie ma zgody na nową wspólną politykę rolną, jeśli ma oznaczać mniej środków dla rolników.

WPR to nie jest „kolejny program budżetowy”.

To fundament europejskiego rolnictwa, stabilności obszarów wiejskich i bezpieczeństwa żywnościowego 450 mln obywateli UE.

Tymczasem słyszymy dziś o planach realnego obcięcia środków na Wspólną Politykę Rolną. O próbach jej rozmycia, renacjonalizacji, podporządkowania innym celom politycznym.

Chcę powiedzieć to bardzo wyraźnie: nie da się wymagać więcej – dając jednocześnie mniej. Nie da się narzucać rolnikom coraz wyższych standardów środowiskowych, społecznych i dobrostanowych, jednocześnie zabierając im wsparcie finansowe. To droga do upadku tysięcy gospodarstw – szczególnie rodzinnych.

Cięcia WPR uderzą w kobiety podwójnie. W kobiety prowadzące mniejsze gospodarstwa, w kobiety działające w spółdzielniach, w kobiety, które coraz częściej są liderkami lokalnych społeczności wiejskich.

Bez stabilnej WPR:

•  nie będzie następczyń,

•  nie będzie innowacji,

•  nie będzie rozwoju obszarów wiejskich.

Drugie ogromne zagrożenie to umowa UE–Mercosur. Nie możemy zaakceptować sytuacji, w której:

•  od europejskich rolników wymaga się najwyższych standardów,

•  a jednocześnie otwiera się rynek na tani import żywności, produkowanej bez tych samych norm środowiskowych, sanitarnych i społecznych.

To nie jest wolny handel. To nieuczciwa konkurencja. Umowa Mercosur to:

• presja na ceny,

• destabilizacja rynku,

• realne zagrożenie dla europejskich gospodarstw – szczególnie w sektorach wrażliwych.

Jako kobiety rolniczki pytamy dziś wprost: kto weźmie odpowiedzialność za upadek gospodarstw, za wyludnianie wsi, za uzależnienie Europy od importu żywności? Europa nie może być silna, jeśli jej rolnictwo jest słabe. Europa nie może mówić o bezpieczeństwie, jeśli traci własną produkcję żywności. Europa nie może mówić o równości, jeśli ignoruje głos kobiet rolniczek.

Dlatego dziś, z tego miejsca, apelujemy:

•  o pełne finansowanie Wspólnej Polityki Rolnej,

•  o zatrzymanie planów jej osłabiania,

•  o odrzucenie umów handlowych, które niszczą europejskie rolnictwo.

Nie prosimy o przywileje. Domagamy się uczciwych warunków.

Rolnicy Europy są zjednoczeni. Kobiety rolniczki są zjednoczone. I nie odejdziemy, dopóki nasz głos nie zostanie wysłuchany.

Dziękuję.”

© polska izba mleka
© polska izba mleka

Warte przeczytania