
Jak oczyszczalnia wpływa na konkurencyjność zakładu

Przez lata w branży mleczarskiej oczyszczalnia ścieków była postrzegana jako „zło konieczne” i kosztowny koniec procesu. Pan i frma SEEN Technologie twierdzą, że dziś to element bezpieczeństwa systemowego. To zmiana paradygmatu czy może konieczny efekt dokładnej kalkulacji ekonomicznej dla każdej mleczarni? – To zdecydowanie zmiana paradygmatu, choć wymuszona bardzo konkretnymi uwarunkowaniami ekonomicznymi i rosnącą skalą ryzyk operacyjnych – powiedział Forum Mleczarskiemu Dariusz Jasak, prezes zarządu firmy SEEN Technologie. – Jeszcze kilka lat temu oczyszczalnia ścieków była postrzegana głównie jako infrastruktura środowiskowa – niezbędna do spełnienia wymogów regulacyjnych, ale pozostająca poza strategicznym obszarem zarządzania zakładem. Dziś jej rola wygląda zupełnie inaczej. W nowoczesnym mleczarstwie stabilność procesów wodno-ściekowych ma bezpośredni wpływ na ciągłość produkcji, efektywność energetyczną, bezpieczeństwo operacyjne oraz jakość końcowego produktu. Oczyszczalnia przestaje być końcem procesu, a staje się integralnym elementem całego systemu technologicznego i jednym z czynników wpływających na konkurencyjność zakładu.
– Coraz częściej odpowiada ona nie tylko za oczyszczanie ścieków, ale również za odzysk i ponowne wykorzystanie wody technologicznej, produkcję energii z biogazu, odzysk cennych zasobów czy optymalizację kosztów mediów i reagentów. W praktyce oznacza to, że sposób zarządzania gospodarką wodno-ściekową wpływa dziś bezpośrednio na odporność przedsiębiorstwa na zakłócenia technologiczne, energetyczne, środowiskowe i regulacyjne.
W swoim wystąpieniu w Katowicach na EEC wspomniał Pan o przejściu od modelu reaktywnego do predykcyjnego. Jak w praktyce systemy SEEN Technologie chronią mleczarnię przed incydentami technologicznymi, które mogłyby zagrozić jakości końcowego produktu i tym samym zaufaniu konsumentów na rynkach eksportowych? Czy były już one wystawione na próbę i mają Państwo doświadczenia z sytuacji kryzysowych?
– Model reaktywny oznacza zarządzanie procesem dopiero w momencie wystąpienia problemu. W realiach współczesnego przemysłu mleczarskiego takie podejście przestaje być wystarczające, ponieważ zmienność procesów technologicznych jest dziś znacznie większa niż jeszcze kilka lat temu. Wynika to między innymi z częstego przezbrajania linii produkcyjnych pod różne grupy asortymentowe, rosnącej liczby krótszych serii produkcyjnych oraz dynamicznych zmian portfolio produktów. Każda zmiana procesu technologicznego wpływa również na charakterystykę ścieków. Ich skład, ładunek organiczny czy zmienność dobową. Dlatego coraz większe znaczenie ma model predykcyjny, oparty na analizie danych procesowych w czasie rzeczywistym. Rozwiązania rozwijane przez SEEN Technologie pozwalają równolegle analizować wiele parametrów technologicznych, identyfikować odchylenia od trendów operacyjnych oraz przewidywać sytuacje, które mogą prowadzić do destabilizacji procesu lub awarii urządzeń krytycznych. Kluczowe jest jednak to, że nie mówimy wyłącznie o klasycznych systemach alarmowych. Operator otrzymuje konkretne rekomendacje działań optymalizacyjnych, które umożliwiają wcześniejszą reakcję na przeciążenia bioreaktorów, pogorszenie parametrów jakościowych ścieków czy wzrost energochłonności procesu. Dzięki temu możliwe jest utrzymanie większej stabilności operacyjnej przy jednoczesnym ograniczaniu kosztów eksploatacyjnych. W praktyce tego typu rozwiązania są projektowane przede wszystkim po to, aby minimalizować ryzyko sytuacji kryzysowych, które mogłyby wpływać na ciągłość produkcji czy bezpieczeństwo jakościowe produktów. W sektorze spożywczym stabilność procesów technologicznych jest dziś bezpośrednio związana nie tylko z efektywnością operacyjną, ale również z reputacją marki i bezpieczeństwem całego łańcucha dostaw – dodał Dariusz Jasak, prezes zarządu firmy SEEN Technologie.

