Mlekpol (SM): Cyberbezpieczeństwo to stabilność i odporność
Rozmowa z Piotrem Piwowarczykiem,
kierownikiem Działu Informatyki w mleczarni Mlekpol (SM)
Od 3 kwietnia 2026 r. obowiązuje nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Od 13 kwietnia działa Wykaz podmiotów kluczowych i ważnych (Wykaz KSC). Od 7 maja do 3 października 2026 r. trwa samorejestracja podmiotów, które nie są wpisywane z urzędu. Z kolei 3 kwietnia 2027 r. kończy się okres dostosowawczy na rozpoczęcie korzystania z Systemu S46 i wdrożenie obowiązków wynikających z ustawy.
Janusz Górski: Proszę o naświetlenie sytuacji: gdzie w tym dynamicznie zmieniającym się obrazie zmian regulacyjnych znajduje się tak duża spółdzielnia jak Mlekpol (SM) i jakie ma obowiązki? Czy jest podmiotem kluczowym czy ważnym z punktu widzenia ustawy?
Piotr Piwowarczyk: W rozumieniu nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa Spółdzielnia Mleczarska Mlekpol została zakwalifikowana jako podmiot ważny w sektorze produkcji i dystrybucji żywności. Dla nas oznacza to konieczność wdrożenia określonych działań organizacyjnych i technicznych związanych z cyberbezpieczeństwem oraz ciągłością działania. Jako organizacja już od kilku lat monitorowaliśmy kierunek zmian związanych z dyrektywą NIS2 i nowelizacją ustawy KSC. Pierwsze analizy zgodności oraz oceny obecnych zabezpieczeń rozpoczęliśmy jeszcze przed wejściem nowych regulacji w życie. Obowiązki wynikające z ustawy obejmują m.in. rejestrację w wykazie podmiotów, wdrożenie SZBI, wprowadzenie procedur bezpieczeństwa, zarządzanie incydentami, edukację pracowników oraz monitorowanie kluczowych systemów i usług. W SM Mlekpol traktujemy cyberbezpieczeństwo nie tylko jako obowiązek regulacyjny, ale jako element zapewnienia stabilności i odporności całej organizacji.
Czy dokonali Państwo już samorejestracji i czy powstał plan wdrożenia obowiązków wynikających z ustawy?
Plan wdrożenia obowiązków wynikających z nowelizacji ustawy KSC rozpoczęliśmy przygotowywać już na etapie analizy wymagań dyrektywy NIS2. Na tym etapie przeprowadziliśmy wstępną ocenę zgodności oraz określiliśmy kierunki dalszych działań i inwestycji w obszarze cyberbezpieczeństwa. Obecnie jesteśmy w trakcie procesu samorejestracji w wykazie podmiotów objętych regulacją. Proces ten realizowany jest zgodnie z dostępnością i uruchomieniem nowej wersji Systemu S46, który został udostępniony na początku maja 2026 roku.
W wielu mleczarniach od dawna stawia się na automatyzację procesów produkcyjnych, robotyzację, a od niedawna również wdrażanie AI. Cyberbezpieczeństwo to jednak coś innego. Jakie cyberzagrożenia mogą zaistnieć w firmie mleczarskiej?
Kluczowe ryzyka dotyczą przede wszystkim zakłócenia ciągłości działania – np. w wyniku ataków ransomware lub incydentów prowadzących do niedostępności systemów produkcyjnych i logistycznych. Równie istotnym obszarem jest bezpieczeństwo danych, w tym informacji handlowych, receptur, harmonogramów produkcji czy danych operacyjnych. Wraz z integracją systemów i większą digitalizacją procesów pojawiają się także zagrożenia związane z nieautoryzowanym dostępem do środowisk IT oraz potencjalnym wpływem na systemy automatyki przemysłowej. Dlatego cyberbezpieczeństwo musi być traktowane jako element zapewnienia stabilności całego łańcucha produkcyjnego i biznesowego.
W jaki sposób struktura firmy takiej jak Mlekpol (SM), który ma kilkanaście mniejszych oddziałów pod sobą, utrudnia zapewnienie cyberbezpieczeństwa?
W przypadku organizacji takich jak SM Mlekpol z perspektywy cyberbezpieczeństwa naturalnym wyzwaniem jest rozproszenie struktury i współistnienie wielu zakładów produkcyjnych. Każda lokalizacja to potencjalnie odrębne środowisko technologiczne, co zwiększa złożoność zarządzania standardami bezpieczeństwa. Kluczowe jest zapewnienie spójnego podejścia centralnego – wspólnych polityk, standardów oraz nadzoru – przy jednoczesnym utrzymaniu kompetencji operacyjnych w każdej z lokalizacji. W oddziałach, które odpowiadają za bieżące utrzymanie i realizowanie przyjętych działań, ważną rolę odgrywają zespoły IT/OT.
Jaka jest struktura tych zagrożeń? Które działy przedsiębiorstwa są najbardziej narażone? Które osoby i stanowiska są na celowniku cyberprzestępców?
W przypadku SM Mlekpol struktura zagrożeń ma charakter przekrojowy i obejmuje całą organizację – od funkcji administracyjnych po obszary operacyjne. Cyberprzestępcy najczęściej nie koncentrują się wyłącznie na jednym dziale, lecz wykorzystują najsłabsze ogniwo – często z udziałem czynnika ludzkiego. Naturalnie bardziej wrażliwe są działy takie jak finanse, kadry czy zarządzanie, a także osoby posiadające szerokie uprawnienia lub dostęp do krytycznych systemów. Jednak w praktyce równie często celem stają się mniej oczywiste punkty wejścia, np. użytkownicy w działach administracyjnych czy operacyjnych. Dlatego podejście do cyberbezpieczeństwa musi mieć charakter całościowy – obejmować wszystkich pracowników, niezależnie od ich roli.
Jaka jest mechanika działania osób lub organizacji przestępczych dokonujących ataku na infrastrukturę przemysłową zakładu mleczarskiego? Kto i na co musi zwracać uwagę?
Gdy mówimy o atakach na infrastrukturę przemysłową w organizacjach takich jak SM Mlekpol, mechanika działania cyberprzestępców najczęściej opiera się na etapowym podejściu, często trwającym po kilka, kilkanaście miesięcy, a nawet dłużej – od rozpoznania organizacji, przez uzyskanie pierwszego dostępu (np. phishing lub wykorzystanie podatności), aż po eskalację uprawnień i próbę przejęcia kontroli nad wybranymi systemami. Kluczowym jest, że atak rzadko ma charakter natychmiastowy – często jest to proces rozłożony w czasie, w którym intruz próbuje jak najdłużej pozostać niewykryty. Dlatego szczególnego znaczenia nabiera zdolność organizacji do wczesnego wykrywania anomalii i reagowania, zanim wpłyną one na procesy operacyjne. Z perspektywy obrony najważniejsze jest połączenie trzech elementów: jasno zdefiniowanych procedur bezpieczeństwa, monitoringu środowiska IT i OT (wykrywania zagrożeń) oraz szybkiej ścieżki reakcji na incydenty. To właśnie spójność tych obszarów, a nie wyłącznie poziom zastosowanych technologii, decyduje o realnej odporności organizacji.
Jakie nawyki / błędy ludzkie lub jakie sytuacje sprzyjają skutecznemu działaniu hakerów?
W przypadku organizacji takich jak SM Mlekpol jednym z najczęściej wykorzystywanych elementów ataku pozostaje czynnik ludzki – i to nie dlatego, że użytkownicy popełniają świadome błędy, ale dlatego, że są naturalnym i najczęstszym celem dobrze przygotowanych kampanii socjotechnicznych. Atakujący najczęściej wykorzystują pośpiech przy podejmowaniu decyzji, rutynowe działania przy obsłudze poczty elektronicznej, brak weryfikacji nietypowych próśb oraz niewystarczającą czujność wobec nadawców wiadomości podszywających się pod znane podmioty lub współpracowników. Dlatego kluczowe znaczenie ma nie tylko edukacja, ale również przestrzeganie polityk bezpieczeństwa – takich, które ograniczają ryzyko błędu i wspierają użytkowników.
Czy znane są Panu przypadki ataków na mleczarnie w Europie i na świecie? Jaki był ich scenariusz i co było przedmiotem ataku? Jakie z nich wypływają wnioski dla nas? Co było problemem i jakie „lekarstwo” wdrożono?
W cyberbezpieczeństwie bardzo ważne jest doprecyzowanie pojęcia ataku – od incydentów phishingowych, przez ransomware, aż po bardziej złożone działania wymierzone w ciągłość działania organizacji. W sektorze spożywczym i produkcyjnym, w tym w mleczarstwie, najczęściej obserwowane są zdarzenia o charakterze ransomware oraz incydenty polegające na zakłóceniu dostępności systemów IT wspierających produkcję i logistykę. W Europie i na świecie odnotowywano przypadki, w których ataki skutkowały czasowym wstrzymaniem pracy systemów biznesowych, zakłóceniem planowania produkcji czy logistyki, a w konsekwencji koniecznością przejścia na tryby manualne. Wspólnym mianownikiem takich zdarzeń było zwykle połączenie podatności technicznych oraz socjotechniki, najczęściej w postaci phishingu. Wnioski dla branży są dość spójne: bardzo istotne znaczenie mają segmentacja środowisk IT i OT, regularne kopie zapasowe umożliwiające szybkie odtworzenie działania oraz zdolność do wykrywania i izolowania incydentów na wczesnym etapie. Równie ważne jest ograniczanie możliwości ataku poprzez zarządzanie dostępami i konsekwentne podnoszenie świadomości użytkowników.
Chciałbym odnieść się do Pana wiedzy w szerszym kontekście zabezpieczeń w naszym kraju. Czy jako branża mleczarska możemy czuć się bezpiecznie? Jak dużo mamy do zrobienia?
Cyberbezpieczeństwo w sektorze mleczarskim, podobnie jak w całej branży spożywczej, należy traktować jako proces ciągły, a nie stan, który można osiągnąć i utrzymać raz na zawsze. Wymaga to systematycznego doskonalenia, reagowania na zmieniające się zagrożenia oraz adaptacji do nowych technologii i wytycznych. Dla SM Mlekpol podejście to oznacza konsekwentne budowanie odporności organizacyjnej – zarówno w obszarze technologicznym, jak i proceduralnym. Branża jako całość poczyniła znaczące postępy, jednak nadal istnieje przestrzeń do dalszego rozwoju, szczególnie w zakresie integracji IT i OT, automatyzacji monitoringu oraz standaryzacji podejścia do bezpieczeństwa. Nie chodzi więc o pełne poczucie bezpieczeństwa, ale o zdolność do szybkiego wykrywania, reagowania i ograniczania skutków incydentów. To właśnie ona w praktyce definiuje poziom dojrzałości cyberbezpieczeństwa organizacji i całego sektora.
Dziękuję za rozmowę
Janusz Górski
