Żywność wysokoprzetworzona a produkcja mleczarska

prof. dr hab. Małgorzata Ziarno SGGW Warszawa,
dr inż. Dorota Zaręba ZSG Warszawa
Forum Mleczarskie Handel 4/2026 (136)

Kiedy przetwarzanie służy zdrowiu

Ocenianie żywności wyłącznie przez pryzmat stopnia jej przetworzenia niesie ze sobą ryzyko niebezpiecznych uproszczeń. Współczesna nauka o żywności jasno pokazuje, że ingerencja przemysłowa nierzadko stanowi jedyną drogę do stworzenia żywności rozwiązującej realne problemy zdrowotne społeczeństwa. Procesy technologiczne w branży mleczarskiej coraz rzadziej służą maskowaniu mankamentów surowca, a coraz częściej jego celowej, wręcz inżynieryjnej optymalizacji.

Sztandarowym przykładem jest produkcja nabiału bezlaktozowego. Proces enzymatycznej hydrolizy laktozy przy użyciu egzogennej laktazy jest formą głębokiego przetworzenia surowca bazowego. Niemniej jednak to właśnie ten zabieg technologiczny przywraca możliwość spożywania mleka milionom osób cierpiących na nietolerancję tego dwucukru. Podobnie wygląda kwestia precyzyjnej fortyfikacji. Zaawansowane metody wprowadzania do mleka witaminy D, wapnia w formach micelarnych czy fitosteroli obniżających poziom cholesterolu wymagają użycia złożonych technologii stabilizacji i homogenizacji. Przekształcają one jednak zwykły produkt w funkcjonalne narzędzie profilaktyki chorób cywilizacyjnych.

Innym dynamicznym sektorem, który burzy proste podziały klasyfikacji NOVA, są produkty wysokobiałkowe. Formułowanie specjalistycznych jogurtów czy napojów dla sportowców opiera się na wykorzystaniu koncentratów (WPC) i izolatów (WPI) białek serwatkowych. Wyizolowanie tych najcenniejszych frakcji mleka wymaga zastosowania wielostopniowych procesów membranowych i suszenia rozpyłowego. Z formalnego punktu widzenia jest to produkcja wysokoprzetworzona. Jednak z punktu widzenia dietetyki sportowej i klinicznej otrzymujemy wyrób o doskonałym profilu aminokwasowym, który skutecznie wspomaga regenerację włókien mięśniowych oraz indukuje uczucie sytości.

Nie można też pominąć żywności przeznaczonej dla najsłabszych grup w populacji. Preparaty do początkowego żywienia niemowląt to technologiczny szczyt ultraprzetwarzania – surowe mleko krowie zostaje zdemineralizowane, jego proporcje białek kazeinowych do serwatkowych są całkowicie odwrócone, a tłuszcz mleczny zastępowany jest odpowiednio skomponowaną mieszaniną olejów roślinnych. Wszystko po to, aby jak najwierniej odtworzyć profil mleka kobiecego. To najlepszy dowód na to, że inżynieria żywności może ratować życie i wspierać prawidłowy rozwój dzięki oferowaniu rozwiązań nieosiągalnych dla surowca nieprzetworzonego.

żywność wysokoprzetworzona
© fm

Nowe horyzonty technologii

Przemysł mleczarski przechodzi obecnie fundamentalną transformację inżynieryjną, polegającą na zastępowaniu chemicznych modyfikatorów tekstury czysto fizycznymi procesami separacji i utrwalania. Centralne miejsce w tej rewolucji zajmują krzyżowe techniki membranowe: mikrofiltracja, ultrafiltracja, nanofiltracja oraz odwrócona osmoza. Wykorzystują one półprzepuszczalne membrany ceramiczne lub polimerowe, które niczym molekularne sita rozdzielają składniki mleka w zależności od ich wielkości i masy cząsteczkowej.

Techniki te umożliwiają produkcję gęstych jogurtów typu greckiego czy serków twarogowych poprzez fizyczne zagęszczenie białek natywnych bezpośrednio z mleka. Producent nie musi już dodawać suszonego mleka w proszku ani ratować się skrobią. Proces bazuje wyłącznie na mechanicznej różnicy ciśnień. W efekcie konsument otrzymuje produkt o wybitnej smarowności, zachowujący naturalną pulę witamin i minerałów, z etykietą wolną od jakichkolwiek stabilizatorów. Dodatkowo mikrofiltracja pozwala na fizyczne usunięcie z mleka komórek wegetatywnych bakterii i przetrwalników, co znacząco wydłuża trwałość świeżego mleka bez konieczności stosowania drastycznych obróbek cieplnych typu UHT.

Równolegle rozwija się technologia HPP (High Pressure Processing), zwana również paskalizacją lub pasteryzacją na zimno. Tradycyjna obróbka termiczna, choć wysoce skuteczna mikrobiologicznie, zawsze niesie za sobą pewne straty, degradację witamin termolabilnych (np. witaminy C czy niektórych witamin z grupy B) oraz zmiany w strukturze białek wpływające na ostateczny profil smakowy mleka. Metoda HPP działa zupełnie inaczej. Produkt poddawany jest działaniu potężnego ciśnienia hydrostatycznego rzędu 400–600 MPa w temperaturze pokojowej lub chłodniczej. Takie ciśnienie mechanicznie niszczy błony komórkowe drobnoustrojów chorobotwórczych i enzymów psujących żywność, pozostawiając nietknięte małe cząsteczki takie jak witaminy czy związki aromatyczne. Dzięki implementacji tego typu innowacji branża skutecznie wyłamuje się z paradygmatu szkodliwej żywności przetworzonej, dostarczając produkty w pełni bezpieczne, a jednocześnie biologicznie bliskie naturze.

Transparentność, która sprzedaje

Z biznesowego punktu widzenia rynek mleczarski doświadcza głębokiej korekty priorytetów zakupowych. Kryterium najniższej ceny ustępuje miejsca jakości i transparentności składu. Gra toczy się o zaufanie konsumenta, który chce dokładnie wiedzieć, co kupuje i jakiemu procesowi poddano dany wyrób. Narzędziem ułatwiającym te decyzje stały się dobrowolne systemy znakowania na froncie opakowania, wśród których dominuje Nutri-Score. Mimo trwających debat naukowych wokół jego algorytmu, dla większości kupujących stał się on najszybszym drogowskazem przy sklepowej półce. Dla produktów mleczarskich poddanych technologicznym modyfikacjom zielone litery „A” lub „B” stanowią twardy dowód na to, że zachowały one wysoce korzystny profil odżywczy. Na horyzoncie pojawia się również wskaźnik Eco-Score, promujący metody przetwórstwa o niskim śladzie węglowym, co idealnie wpisuje się w retorykę minimalnego przetwarzania żywności.

Niezwykle fascynującym zjawiskiem jest również jakościowa rewolucja w segmencie marek własnych. Sieci handlowe odcięły się od wizerunku dostawców najtańszego nabiału o kompromisowej jakości. Obecnie to właśnie detaliści wywierają największą presję na producentach kontraktowych i wymuszają reformulacje, czyszczenie etykiet i stosowanie droższych, naturalnych zamienników. Celem jest pozycjonowanie marek własnych jako równorzędnej alternatywy dla segmentu premium, wolnej od łatki UPF. Dla producentów oznacza to podniesienie poprzeczki logistycznej i technologicznej, jednak stanowi jedyną drogę do utrzymania kontraktów. Z kolei marki narodowe i segment premium budują swoją tożsamość na opowieści o tradycyjnym rzemiośle wspomaganym przez inteligentną, nieinwazyjną technologię. Wyeksponowane informacje o braku GMO, mleku pochodzącym z wypasu pastwiskowego oraz rygorystycznie krótkiej liście składników to dziś fundament nowoczesnego marketingu. Architektura nowoczesnych sklepów odpowiada na ten trend poprzez tworzenie wydzielonych stref żywności o wysokiej gęstości odżywczej i niskim stopniu przetworzenia.

Przyszłość branży mleczarskiej w cieniu debaty o żywności ultraprzetworzonej rysuje się jako wyścig technologicznej precyzji. O sukcesie na półce nie zadecydują już tylko atrakcyjny smak czy kolorowe opakowanie, ale przede wszystkim zdolność producenta do udowodnienia, że potrafi on okiełznać potęgę przemysłu tak, by służyła ona ochronie naturalnego bogactwa mleka.

Strona 2 z 2