Roślinne alternatywy: Mleko w dobie weganizmu: nowe kategorie produktów i strategie marketingowe

prof. dr hab. Małgorzata Ziarno, SGGW Warszawa,
dr inż. Dorota Zaręba, ZSG Warszawa
Forum Mleczarskie Biznes 3/2026 (64)

Ewolucja rynku

Przeobrażenia zachodzące na rynku wyrobów pochodzenia roślinnego w ostatnich latach przestały być postrzegane jedynie jako odpowiedź na niszowe zapotrzebowanie wynikające z pobudek światopoglądowych. Obecnie stały się one pełnoprawnym i kluczowym elementem strategii różnicowania zasobów u największych podmiotów sektora mleczarskiego. Podstawowym czynnikiem napędzającym tę transformację jest głębokie przewartościowanie sposobu dzielenia grup nabywców. Dawny model postrzegania odbiorcy zamienników nabiału jako osoby radykalnie unikającej produktów zwierzęcych ustąpił miejsca wnikliwej analizie zachowania osób odżywiających się w sposób elastyczny. To właśnie ta grupa, kierowana troską o stan organizmu, dbałością o środowisko naturalne oraz naturalną chęcią urozmaicenia codziennego jadłospisu, stanowi dzisiaj główną siłę napędową kategorii opartej na surowcach roślinnych. Z punktu widzenia zarządzania przedsiębiorstwem oznacza to przejście od działań zachowawczych, których celem było jedynie powstrzymanie odpływu dotychczasowych konsumentów, do strategii aktywnego kształtowania nowych nawyków żywieniowych. Osoba o elastycznym podejściu do diety nie rezygnuje całkowicie z tradycyjnego twarogu czy jogurtu, lecz świadomie i wybiórczo włącza napój z owsa do porannej kawy lub wybiera deser roślinny, poszukując produktów lżejszych i mniej obciążających układ trawienny. Taka postawa sprawia, że wyroby roślinne przestają być traktowane jako gorszej jakości namiastki, a zaczynają funkcjonować jako równoległe propozycje o wysokiej wartości dodanej, często pozycjonowane w grupie towarów luksusowych i najbardziej prestiżowych.

alpro naturalny
© fm

W obliczu tych zmian osoby decyzyjne w zakładach mleczarskich stają przed poważnym dylematem dotyczącym sposobu budowania tożsamości marki. Wybór między modelem dwutorowym, czyli wykorzystaniem znanej nazwy do sygnowania obu typów produktów, a powołaniem do życia zupełnie nowej, niezależnej marki roślinnej determinuje długofalowy sposób porozumiewania się z rynkiem. Wykorzystanie silnej, ugruntowanej marki mleczarskiej pozwala na przeniesienie zaufania i autorytetu, jakim cieszy się dany wytwórca, na nowe produkty. Praktyka rynkowa dowodzi, że konsument chętniej wybiera napój roślinny od znanej mu mleczarni, ponieważ kojarzy ją z rygorystycznymi standardami technicznymi i gwarancją bezpieczeństwa wytwarzania żywności. Istnieje jednak niebezpieczeństwo wzajemnego wyniszczania się wizerunku różnych linii produktów, co może osłabić tożsamość firmy kojarzonej dotąd z czystym przetwórstwem mleka lub wywołać sprzeciw u najbardziej przywiązanych do tradycji odbiorców.

Z drugiej strony budowanie nowej marki od podstaw daje znacznie większą swobodę w tworzeniu opowieści o produkcie uderzającej bezpośrednio w wartości proekologiczne i nowoczesny styl życia, co trafia szczególnie do młodego pokolenia i osób wchodzących w dorosłość. Wiąże się to jednak z koniecznością poniesienia ogromnych nakładów finansowych na budowę rozpoznawalności oraz trudną walką o miejsce na półkach sklepowych od punktu zero. Równie ważnym elementem wpływającym na skuteczność handlową jest fizyczne rozmieszczenie towarów roślinnych w przestrzeni placówki handlowej, czyli tak zwane zarządzanie relacyjne ekspozycją. Przez lata powszechnym standardem było tworzenie osobnych stref dla żywności ekologicznej lub wegańskiej, co wprawdzie ułatwiało zakupy osobom zdecydowanym, ale jednocześnie budowało barierę mentalną dla przeciętnego klienta.

Obecnie coraz częściej można dostrzec trend polegający na ustawianiu napojów roślinnych bezpośrednio przy tradycyjnym mleku krowim poddanym obróbce termicznej w wysokiej temperaturze. Taki sposób prezentacji towaru opiera się na mechanizmie błyskawicznego porównywania korzyści w momencie podejmowania decyzji zakupowej. Sąsiedztwo napoju z migdałów wzbogaconego w wapń i klasycznego mleka zmusza konsumenta do zestawienia obu propozycji nie tylko pod względem ceny, ale przede wszystkim składu surowcowego i właściwości prozdrowotnych. W takim układzie produkt roślinny przestaje być postrzegany jako dziwna ciekawostka dla nielicznych, a staje się realną i dostępną dla każdego opcją. Dla sieci handlowych oznacza to konieczność niezwykle precyzyjnego zarządzania zyskownością każdego centymetra powierzchni chłodniczej, o którą rywalizacja staje się coraz bardziej bezwzględna.

Inżynieria smaku i tekstury

Współczesna nauka o żywności w segmencie produktów pochodzenia roślinnego przestała koncentrować się wyłącznie na dostarczaniu prostych zamienników mleka krowiego. Obecnie wysiłki badawcze skupiają się na zaawansowanej optymalizacji struktury oraz profilu sensorycznego produktów. Fundamentem nowej generacji napojów roślinnych, określanych mianem „produktów 2.0”, jest przejście od wyrobów o charakterze czysto rekreacyjnym w stronę pełnowartościowej żywności funkcjonalnej. Kluczowym wyzwaniem technologicznym pozostaje dorównanie gęstości odżywczej mleka ssaków, co realizuje się poprzez precyzyjne wzbogacanie składu.

Standardem rynkowym staje się wprowadzanie wapnia w formach o wysokiej przyswajalności biologicznej, takich jak węglan wapnia lub fosforan trójwapniowy. Wymagają one jednak zastosowania odpowiednich układów stabilizujących, które zapobiegają osadzaniu się minerałów na dnie opakowania. Równie istotna jest suplementacja witaminami D2 oraz B12, które w dietach opartych na roślinach są składnikami deficytowymi. Jednak najbardziej przełomowym aspektem inżynierii nowoczesnych napojów jest równoważenie profilu aminokwasowego. Wykorzystanie izolatu białka grochu lub bobu pozwala nie tylko podnieść ogólną zawartość protein, ale dzięki komplementarności z białkami zbożowymi (np. owsa) umożliwia uzyskanie wskaźnika strawności zbliżonego do białek zwierzęcych. Dodatek tych protein wpływa również na właściwości reologiczne, poprawiając zdolność napoju do tworzenia trwałej piany i zachowania stabilności w środowisku kwaśnym, co jest kluczowe dla sektora gastronomicznego i przygotowywania kawy z mlekiem.

Równolegle w segmencie wegańskich alternatyw sera branża przechodzi radykalną transformację, odchodząc od produktów opartych wyłącznie na skrobiach modyfikowanych i tłuszczu kokosowym. Obecnie za najważniejszy kierunek technologii żywności uznaje się wykorzystanie celowanej fermentacji z użyciem kultur startowych. Tradycyjne metody opierające się na aromatach ustępują miejsca procesom biologicznym, w których bakterie kwasu mlekowego, takie jak z rodzaju Lactobacillus, Leuconostoc czy Pediococcus, przeprowadzają biologiczną konwersję składników zawartych w bazach orzechowych lub strączkowych. Proces ten pozwala na wytworzenie naturalnych związków smakowo-zapachowych odpowiadających za charakterystyczny maślany i dojrzały profil serów typu żółtego lub sałatkowego.

W obszarze fermentowanych produktów jedzonych łyżeczką inżynieria procesowa koncentruje się na opanowaniu kinetyki fermentacji w specyficznych bazach, takich jak napój owsiany czy miąższ kokosowy. Ponieważ surowce te nie zawierają laktozy, technolodzy muszą dobierać takie szczepy bakterii, które efektywnie przetwarzają sacharozę, fruktozę lub dodane substancje o charakterze probiotycznym. Metabolity wytwarzane przez bakterie działają jak naturalne związki zagęszczające, znacząco podnosząc lepkość i kremistość produktu bez konieczności nadmiernego stosowania zewnętrznych substancji pomocniczych. Synergia między odpowiednio dobranym podłożem a aktywnością mikroorganizmów pozwala na uzyskanie tzw. czystej etykiety przy zachowaniu wysokich walorów smakowych, co stanowi obecnie główny kierunek rozwoju dla działów badawczo-rozwojowych w nowoczesnym mleczarstwie.

Strona 1 z 2