
Jaki jest dalszy potencjał wzrostu serów high protein?


- Mleczarnia Ryki (SM) bardzo wcześnie zauważyła trend na produkty wysokobiałkowe projektując i wypuszczając na rynek ser Active Protein Plus.
- Spółdzielnia inwestuje w automatyzację, robotyzację, nowe technologie, konfekcjonowanie, cyfryzację, rozwój nowych kategorii produktowych oraz jeszcze mocniejsze połączenie sprzedaży z marketingiem i potrzebami konsumenta.
Zapytaliśmy Patryka Ćwikłę, prezesa zarządu spółdzielni Ryki (SM) czy i jak sery twarde korzystają na rosnącym popycie na nabiał wysokobiałkowy. Czy widzi dalszy potencjał wzrostu?
– Zdecydowanie tak. Co ważne, w przypadku serów dojrzewających nie musimy sztucznie tworzyć benefitu z wysokiej zawartości białka. Ser jest naturalnym źródłem pełnowartościowego białka i dzisiaj konsumenci coraz częściej zaczynają to dostrzegać. Rynek produktów wysokobiałkowych bardzo dynamicznie się rozwinął, ale moim zdaniem jesteśmy dopiero na początku kolejnego etapu. Konsument będzie coraz bardziej świadomy i zacznie patrzeć nie tylko na liczbę gramów białka na opakowaniu, ale również na cały skład i źródło tego białka. Dlatego widzę duży potencjał zarówno dla klasycznych serów dojrzewających, jak i produktów takich jak nasz Active Protein Plus. Nie chcemy jednak podążać za modą za wszelką cenę. Produkt musi być przede wszystkim dobry, naturalny i mieć uzasadnienie konsumenckie. Trend „protein” jest dla nas ważny, ale jeszcze ważniejszy pozostaje szerszy kontekst: prosty skład, naturalność i konkretna wartość odżywcza produktu.
Należy Pan do najmłodszych zarządzających w branży mleczarskiej. Czy mleczarnię Ryki (SM) czeka bardziej kontynuacja obranych kierunków działania, czy szeroko rozumiana zmiana i przygotowanie na nowe wyzwania?
– Nie przeciwstawiałbym kontynuacji zmianie. Chcę rozwijać SM Ryki, nie odcinając jej od korzeni. Mamy 100-letnią historię, bardzo dobre produkty, doświadczonych pracowników i – co dla mnie szczególnie ważne – stabilną bazę lokalnych dostawców mleka. To jest fundament, którego nie zamierzamy zmieniać. Musimy natomiast zmodyfikować sposób, w jaki wykorzystujemy ten potencjał. Patrzę na przyszłość odważnie i jestem zdecydowanie nastawiony na rozwój. Chcemy inwestować w automatyzację, robotyzację, nowe technologie, konfekcjonowanie, cyfryzację, rozwój nowych kategorii produktowych oraz jeszcze mocniejsze połączenie sprzedaży z marketingiem i potrzebami konsumenta. Dla mnie nowoczesna mleczarnia nie może być wyłącznie zakładem, który bardzo dobrze produkuje ser. Musi być sprawną, innowacyjną organizacją, która potrafi szybko reagować na zmieniający się rynek. Jednocześnie jestem przekonany, że najwyższa jakość produktu zaczyna się dużo wcześniej niż na linii produkcyjnej – bo już w gospodarstwie. Dlatego tak wysoko cenię współpracę z naszymi lokalnymi dostawcami. Bez dobrego, powtarzalnego surowca nie ma dobrego sera, niezależnie od tego, jak nowoczesną technologią dysponujemy.
Czy poza automatyzacją i robotyzacją w obszarze zainteresowania zarządu znajdują się cyberbezpieczeństwo i AI?
– Zdecydowanie tak. Dziś zakład mleczarski jest jednocześnie zakładem produkcyjnym i bardzo rozbudowanym systemem informatycznym. Coraz więcej urządzeń, danych i procesów jest ze sobą połączonych, dlatego cyberbezpieczeństwo przestaje być zagadnieniem wyłącznie działu IT. Teraz to element bezpieczeństwa całego przedsiębiorstwa. Podobnie patrzę na sztuczną inteligencję. Nie interesuje mnie AI jako modne hasło, raczej jako narzędzie mające konkretne zastosowania, które mogą usprawnić pracę naszej załogi. Nie wierzę natomiast w technologię wdrażaną tylko dlatego, że wszyscy o niej mówią. Każda inwestycja technologiczna musi albo zwiększać bezpieczeństwo, albo poprawiać jakość, efektywność, warunki pracy czy konkurencyjność przedsiębiorstwa. AI nie zastąpi doświadczenia naszych serowarów, handlowców czy technologów. Może natomiast sprawić, że ich wiedzę będziemy wykorzystywali jeszcze lepiej.
Więcej w Forum Mleczarskie Handel 5/26.


