1. Aktualności
  2. Polska
Polska

Jakie są silniki rozwoju polskiego mleczarstwa?

Źródło: Forum Mleczarskie
Autor: Janusz Górski
© kzsm zw. rew.

Czy dotychczasowe czynniki decydujące o rozwoju polskiego mleczarstwa nadal są aktualne, czy musimy włączyć nowe silniki rozwoju? Co to mogłoby być? O to zapytaliśmy Marka Kapicę, prezesa zarządu Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich Zw. Rew. – Dotychczasowe atuty nadal mają znaczenie. Wciąż bardzo ważne są dobra baza surowcowa, profesjonalizacja gospodarstw, doświadczenie spółdzielczości mleczarskiej oraz kompetencje eksportowe. Ale to już nie wystarczy. Nowe silniki rozwoju to przede wszystkim inwestycje w efektywność energetyczną, automatyzację, cyfryzację, bezpieczeństwo danych i procesów, a także budowanie większej wartości rynkowej produktów. Musimy też lepiej wykorzystać potencjał badań, współpracy z nauką i bardziej zaawansowanego zarządzania produkcją.

– Ministerstwo Rolnictwa samo zwraca uwagę, że wsparcie badań i innowacji jest dziś warunkiem zwiększania konkurencyjności i odporności sektora, a w odniesieniu do zakładów mleczarskich podkreśla się znaczenie inwestycji obniżających koszty energii i poprawiających bezpieczeństwo funkcjonowania zakładu. Dodałbym do tego jeszcze jeden element: musimy nauczyć się lepiej opowiadać o wartości polskiego mleczarstwa. To nie jest branża „starej gospodarki”. To sektor technologiczny, eksportowy, odpowiedzialny społecznie, silnie związany z bezpieczeństwem żywnościowym państwa. Jeżeli sami nie będziemy tego pokazywać, to inni będą sprowadzali nas wyłącznie do dyskusji o cenie masła czy promocjach w sieciach.

W rozmowach z zarządami mleczarni coraz częściej porusza się takie kwestie jak: cyberbezpieczeństwo produkcji, zabezpieczenia dostaw energii, wymogi ESG, robotyzacja, AI. Jakie zjawiska w największym stopniu naznaczą rozwój produkcji mleczarskiej w Polsce w kolejnych latach?

– W mojej ocenie najmocniej zaznaczą się cztery zjawiska. Po pierwsze, energetyka i efektywność energetyczna, bo mleczarstwo to branża energochłonna i każda niepewność w tym obszarze natychmiast odbija się na kosztach. Po drugie, automatyzacja i robotyzacja, bo przy malejącej dostępności kadr będą one koniecznością, a nie luksusem. Po trzecie, ESG i ślad środowiskowy, ponieważ coraz wyraźniej wpływają na dostęp do finansowania, współpracę handlową i warunki konkurowania na rynku. Po czwarte, cyberbezpieczeństwo, bo nowoczesna produkcja jest dziś systemem cyfrowym, a nie wyłącznie mechanicznym. Zakład, który nie chroni danych, sterowania i łączności, naraża nie tylko IT, ale całą ciągłość produkcji. Jeżeli chodzi o sztuczną inteligencję, podchodziłbym do niej spokojnie, nie zważając na modę. AI nie zastąpi zarządzania ani ludzi, ale może bardzo pomóc w planowaniu produkcji, analizie zużycia energii, predykcji awarii, kontroli jakości czy logistyce. W mleczarstwie wygrają nie ci, którzy będą najgłośniej mówić o AI, tylko ci, którzy potrafią ją praktycznie włączyć do codziennego zarządzania zakładem. To samo dotyczy robotyzacji: nie chodzi o prestiż inwestycji, tylko o jej wpływ na wydajność, bezpieczeństwo i stabilność procesu – dodał Marek Kapica, prezes zarządu Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich Zw. Rew.

Więcej w Forum Mleczarskie Handel 4/26.

Ostatnie wiadomości o firmie

Warte przeczytania