
Przyczyną spadków cen – wzrost produkcji w krajach trzecich


Zapytaliśmy Agnieszkę Maliszewską, pierwszą wiceprezydent COGECA oraz prezes Polskiej Izby Mleka o przygotowanie krajowej branży na gwałtowne zjawiska cenowe, z jakimi musiała mierzyć się ostatnio polska branża mleczarska.
– Trudno jest przygotować się na taki kryzys, z jakim dzisiaj mamy do czynienia w całej Unii Europejskiej. Pewnego rodzaju sygnały otrzymaliśmy już we wrześniu ubiegłego roku, kiedy widać było, że w wielu krajach wspólnoty zaczynają powoli spadać ceny mleka, a rynek staje się coraz bardziej wymagający, jeżeli chodzi o presję cenową. Oczywiście jedną z pierwszych reakcji we wszystkich krajach przy tak wysokiej nadprodukcji było obniżanie cen mleka rolnikom. Warto zaznaczyć, że Komisja Europejska w 2024 r. wskazywała na znacznie niższą niż faktyczna produkcję europejskiego mleka.
– Dobre ceny zbycia, zwłaszcza masła, połączone z niską ceną paszy (warto dodać: paszy wysokobiałkowej) zwiększyły unijną produkcję.
Czy jesteśmy już w dołku cenowym, czy jest on przed nami?
– Wiele wskazuje na to, że pomimo lekkiej stabilizacji cenowej produktów mleczarskich będziemy musieli poczekać co najmniej pół roku na odbicie od dna. Niemal każdy kraj Unii Europejskiej wskazuje na znaczącą nadprodukcję rok do roku. Komisja Europejska zauważyła znaczący wzrost produkcji mleka surowego – o ponad 12% w całej Unii. To znacząco różni się od prognoz, jakie przedstawiała Komisja w ostatnich latach. A jednocześnie Komisja wskazała na kilka elementów, które przyczyniły się do wzrostu kryzysu w krajach wspólnoty. Jednym z elementów wpływających na pogarszającą się koniunkturę na europejskim rynku mleka jest wzrost produkcji w krajach trzecich. Np. Stany Zjednoczone w 2025 r. odnotowały ponad 5% wzrost produkcji. Niemal we wszystkich krajach trzecich produkcja okazała się znacząco wyższa od zakładanej, a spowodowały to dobre ceny tłuszczu, ale przede wszystkim – niska cena paszy – podkreśliła Agnieszka Maliszewska.
– Komisja Europejska poinformowała, że w grudniu 2025 r. średnia cena mleka surowego była niższa niż średnia z ostatnich pięciu lat, natomiast ceny masła rosły znacząco. Bardzo wysoka produkcja w Stanach Zjednoczonych i w innych krajach trzecich przyczyniła się do osłabienia unijnego rynku. Komisja wskazała na dość niepokojące elementy wynikające z rosnącej pozycji eksportowej Argentyny. I chociaż Argentyna eksportuje głównie do krajów Mercosur, to jednak produkty takie jak mleko w proszku stanowią znaczący procent w eksporcie na rynek Algierii. A to z kolei przyczynia się do wypierania nas jako europejskich producentów z tego rynku. Obserwować można lekkie wzrosty eksportu z Unii Europejskiej do takich krajów jak: Arabia Saudyjska, Indonezja, Filipiny, Malezja. Unia Europejska produkuje dziś 72 mld kg mleka. Pomimo kryzysu UE nadal jest konkurencyjnym eksporterem. Na rynku mamy bardzo dużo tłuszczu, wręcz nadprodukcję, i to jedna z przyczyn słabnącej ceny mleka.

