Serwis www.forummleczarskie.pl wykorzystuje ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji, które pozwalają lepiej adaptować stronę do potrzeb i preferencji Czytelników oraz budować statystyki dotyczące oglądalności. Cookies można wyłączyć w każdej chwili w ustawieniach przeglądarki internetowej. Brak takiej zmiany oznacza możliwość zapisu w pamięci urządzenia. Więcej informacji znajdą Państwo w Polityce prywatności. Zamknij

Wywiady

PIM: Czas połączyć siły wszystkich organizacji mleczarskich w Polsce





Rozmowa z Piotrem Kandybą,
złonkiem Zarządu Polskiej Izby Mleka

Jeżeli nie zewrzemy sił wszyscy przegramy! Rynek potrzebuje skali! Potrzebujemy szybkich działań w kierunku zjednoczenia.

Janusz Górski: Na Walnym Zgromadzeniu Członków Polskiej Izby Mleka miał Pan wystąpienie, o którym dyskutuje się szeroko w tzw. kuluarach…

Piotr Kandyba: Tak, moje wystąpienie było zwróceniem uwagi na ważny temat, związany ze wzmocnieniem pozycji polskiego mleczarstwa w skali kraju i za granicą. Chodziło mi o jedną silną reprezentację sektora mleczarskiego, co oznaczałoby połączenie wszystkich organizacji mleczarskich w jeden podmiot lub powstanie federacji wspomnianych organizacji. Czas rozpocząć dyskusję na ten ważny temat. Interes całego mleczarstwa polskiego, rolników jest najważniejszy.

Moje przemyślenia wzięły się z obserwacji na targach SIAL Szanghaj w Chinach, innych targach spożywczych, ostatnich podróży po krajach azjatyckich oraz rozmów z wieloma prezesami w różnych okolicznościach.

Jest rzeczą wspaniałą, że uczestniczymy w dalekich targach, że szukamy innych rynków. Doskonale, że dostosowujemy produkty do tych rynków jak np. rok trwałości mleka UHT na rynek chiński. Jak zauważyłem pierwszy etap wejścia na rynek chiński mamy już za sobą, ale uważam, że nasze działania powinny nabrać przyspieszenia, bo inaczej firmy z Europy Zachodniej i Nowej Zelandii nie pozwolą nam wykorzystać naszego know-how i kontaktów. Dlatego, że konkurujemy nie tylko z nimi, ale także ze sobą, sprzedajemy tzw. commodity products (serwatka i mleko w proszku, mleko UHT) rywalizujemy cenowo, „wyrzynamy” się sami. Nie może być tak, że nasze produkty UHT są pozycjonowane cenowo na równi z produktami chińskimi, a stoją obok produktów markowych z Europy Zachodniej i Nowej Zelandii, które mają znacznie wyższą cenę. Nie możemy oddać rynku chińskiego, bo on może zabezpieczyć nas na wiele lat. Stanie się tak pod warunkiem zbudowania silnej polskiej marki na tym rynku, inwestycji w marketing i promocję. Na razie wystarczy poczynić takie inwestycje w Szanghaju w aglomeracji liczącej ponad 20 milionów mieszkańców. I tutaj doskonale mogłaby się sprawdzić jedna organizacja mleczarska, która mogłaby narzucić wspólnie ustaloną strategię marketingową, budowę jednej, silnej marki polskiej, dla firm zainteresowanych sprzedażą w  Chinach. Docelowo widzę wspólne inwestycje w produkcję i dystrybucję, ale to kolejny etap.

Chińscy kupcy cenią sobie polskie produkty, ale stosują grę handlową, rozmawiając ze wszystkimi zakładami i na końcu wybierają najtańszego dostawcę. W ten sposób nie zbudujemy silnej marki i mocnego wizerunku. Na targach zauważyłem, że osoby z działów handlowych konkurujących ze sobą polskich firm znają się dobrze, potrafią współpracować ze sobą, potrafią spędzać ze sobą czas wolny i lubią się. To daje nadzieję, że w przyszłości nasze polskie firmy mleczarskie będą umiały ze sobą współpracować. To daje także nadzieję na współpracę różnych organizacji mleczarskich. Potrzeba bowiem jednej dużej organizacji, która poprowadziłaby polskie mleczarstwo, pracowników firm, polskich rolników i ich rodziny do długofalowej prosperity.

Potrzebujemy w szybkim tempie koncepcji polskiego mleczarstwa, która zostałaby opracowana przez tę organizację we współpracy z zakładami mleczarskimi oraz firmami dostarczającymi urządzenia, surowce, opakowania, szczepionki, środki myjące, stabilizatory itp. materiały dla mleczarstwa. Aby konsolidacja, o której wspominam powyżej, nie była „kulawa”, musi pójść od nas impuls, powinna być odważna, rozsądna i biznesowa. Czas na schowanie własnych ambicji i interesów do kieszeni dla celu, który służyłby nam wszystkim, inaczej przegramy walkę i wojnę, a następnie zostaniemy zepchnięci do roli „dojnej krowy” z całym szacunkiem do naszej żywicielki. Nawet Białorusini ze swoim centralnym zarządzaniem zaczynają być bardziej skuteczni w Chinach, a Ukraina i Rosja w krótkim czasie będą konkurowali z nami w zakresie commodity products. Docelowo największe zagrożenie widzę w Indiach. Ten kraj położy wszystkich na łopatkach za około 15 lat, to jest kwestia czasu i jakości surowca, nad którymi tamtejsi mleczarze obecnie pracują.

Wróćmy do połączenia organizacji. Każda organizacja mleczarska cierpi na brak funduszy, co „wyżebrzą” lub otrzymają z funduszy promocji mleka to ich, ale na tym nie zbudujemy silnego polskiego mleczarstwa, nie zbudujemy silnej marki, polskiej tożsamości i wizerunku. Jedno wspólne biuro w Warszawie ograniczy koszty działalności. Wspólne działania promocyjne będą bardziej skuteczne i celowe. Opracujemy też jedną, wspólną koncepcję polskiego mleczarstwa na kilka lat wprzód. Musimy mieć pomysł, co dalej, pomysł na to, aby nie dać się „wykiwać” firmom z innych krajów. Jedność organizacji da nam siłę i impuls, będzie konsekwencją połączeń firm mleczarskich, aby być bardziej skutecznym i wygrać na rynku.

Mówił Pan też o funduszach z promocji mleczarstwa.

Nie możemy pozwolić na zabranie decyzyjności w podziale tych środków z mleczarstwa, o czym zaczął mówić Minister Rolnictwa. Fundusze muszą wracać do mleczarstwa w 100%, powinny być inwestowane w najważniejsze przedsięwzięcia służące nam wszystkim. Nie powinniśmy rozpraszać środków na projekty, które nie zwiększają rynku.

Dziękuję za uwagę. W ten sposób chcę zachęcić Państwa do przemyśleń i szybszych zmian w naszym mleczarstwie.

Dziękuję za rozmowę.
Janusz Górski

copyright
Nathusius Investments Sp. z o.o © 2008-2019
02-920 Warszawa
ul. Powsińska 23/6
tel: 22 642 43 12, fax: 22 642 36 25