Serwis www.forummleczarskie.pl wykorzystuje ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji, które pozwalają lepiej adaptować stronę do potrzeb i preferencji Czytelników oraz budować statystyki dotyczące oglądalności. Cookies można wyłączyć w każdej chwili w ustawieniach przeglądarki internetowej. Brak takiej zmiany oznacza możliwość zapisu w pamięci urządzenia. Więcej informacji znajdą Państwo w Polityce prywatności. Zamknij

Wywiady

Królestwo serów





Wywiad ze Stanisławem Skórą,
Prezesem Zarządu mleczarni Włoszczowa (OSM),
wrzesień 2016


Mleczarnia we Włoszczowie ma już 80 lat. W jakich okolicznościach doszło do powstania spółdzielni na tych ziemiach?

Korzenie polskiej spółdzielczości mleczarskiej sięgają czasów zaborów. Pierwsze spółdzielnie mleczarskie powstały pod zaboramipruskim i austro-węgierskim, dopiero później rosyjskim. Po 1918 roku proces ten przybrał na sile. W 1936 roku również we Włoszczowie grupa rolników postanowiła założyć spółdzielnię. Czterech założycieli, do których dołączyło 80 rolników wybrało spośród siebie zarząd i radę. Warunki działania oraz wyposażenie zakładu jak na owe czasy były bardzo skromne i obejmowały ręczną wirówkę i ręczną masielnicę. Sprzedaż odbywała się zaś w większych miastach. Mleczarnię reaktywowano po wojnie, w 1945 roku. Zmiany jakie potem nastąpiły przyniosły nacjonalizację uprzemysłowionych przedsiębiorstw prywatnych. Utworzono powiatowe przedsiębiorstwo państwowe, które zrzeszało zakład mleczarski w Szczekocinach i we Włoszczowie, które działało do 1956 roku. Potem, w ramach odwilży spółdzielnię przywrócono, ale w 1976 r. spółdzielnie włączano do wojewódzkich spółdzielni mleczarskich i ten porządek przetrwał do 1980 roku. Odtąd zakład znów zaczął działać jako spółdzielnia.

W latach 70. postawiono we Włoszczowie nowy zakład i – co miało kolosalne znaczenie – zniesiono obowiązkowe dostawy – co przyczyniło się do dużego wzrostu produkcji mleka. Mleczarnia we Włoszczowie została wytypowana do produkcji serów twardych i mleka w proszku. Zdolność przetwórcza wyniosła 100 tys. litrów mleka.

W 1989 roku nastąpiło urynkowienie, co przyniosło obcięcie dotacji, trudności w dostępie do kredytów i falę upadłości w mleczarstwie. Rynek otworzył się i w sklepach pojawiły się pięknie zapakowane produkty z zachodu. We Włoszczowie zaczęliśmy szukać możliwości modernizacji. Do dziś przeprowadziliśmy kilka dużych inwestycji. W 2013 roku zapadła decyzja o inwestycji i montażu nowej linii technologicznej z warzelnią i solownią. Dla porównania dodajmy: w 1975 roku produkowaliśmy 1 tys. ton serów rocznie, dziś jest to 15 tys. ton.

Jaki był koszt programu inwestycyjnego?

Sama serownia, linia i budynek, to koszt 28 mln złotych. Nie jest to jednak jedyny wydatek, bo zwiększenie produkcji pociąga za sobą nakłady na oczyszczalnię ścieków i proszkownię. Pomimo kryzysu doprowadziliśmy inwestycję do pomyślnego końca.

Jakie są największe atuty rynkowe spółdzielni?

Włoszczowa (OSM) jest uznanym producentem serów posiadającym rozpoznawalną i cenioną markę, który otrzymał wiele nagród za najwyższą jakość. Dodajmy jednak, że produkcja serów jest trudna, gdzie każda zmiana technologii wiąże się z ryzykiem. Nowe linie i ich obsługa niosą wiele niuansów. Teraz, po oddaniu nowej inwestycji, jesteśmy przygotowani do zwiększenia produkcji o 20-30% w zdecydowanie lepszych warunkach, z zachowaniem najwyższej jakości. Ser Czarna Perła jest przykładem ciągłości w tym wymiarze.

Pomówmy o serach: czego aktualnie poszukują klienci wobec tego co było jeszcze 5 i 10 lat temu?

Trend jest stały. To konfekcjonowanie serów, a my konfekcjonowaliśmy jako jedni z pierwszych, już na początku lat 90. Dziś konfekcjonowanie w plastry i kawałki jest powszechne. Jeśli chodzi o gamę serów produkujemy sery typu holenderskiego i szwajcarskiego, możemy zmieniać wielkość dziur, a także produkować sery długodojrzewające dla koneserów. Ale pamiętajmy, konsument w pierwszej chwili patrzy na cenę, później na jakość.

Jak będzie wyglądał segment serów za 5 lat?

Nowych serowni dużo już nie powstanie. Te istniejące będą modernizowane, a produkcja serów na rynek krajowy może się nieznacznie zwiększyć. Konsumenci będą zaś szukać dobrych serów i urozmaicenia, pamiętajmy, że polski rynek nadal jest zapóźniony. Królują sery łagodne typu gouda i edamski, ale nabywcy szukają nowości i serów z dziurami. Choć ser nadal często traktuje się jako plaster na kanapkę, nie jest to już jedyne jego przeznaczenie.

Dziękuję za rozmowę.
Janusz Górski

copyright
Nathusius Investments Sp. z o.o © 2008-2019
02-920 Warszawa
ul. Powsińska 23/6
tel: 22 642 43 12, fax: 22 642 36 25