Serwis www.forummleczarskie.pl wykorzystuje ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji, które pozwalają lepiej adaptować stronę do potrzeb i preferencji Czytelników oraz budować statystyki dotyczące oglądalności. Cookies można wyłączyć w każdej chwili w ustawieniach przeglądarki internetowej. Brak takiej zmiany oznacza możliwość zapisu w pamięci urządzenia. Więcej informacji znajdą Państwo w Polityce prywatności. Zamknij

Joanna Górska, Forum Mleczarskie Handel 4/2012 (53)

0%: Biznes bez grama tłuszczu

Nie od dzisiaj wiadomo, że wygląd i „pierwsze wrażenie” mają istotne znaczenie w życiu większości ludzi. Dlatego nie  jest dziwne, że coraz większą popularnością cieszą się wszelkie sposoby i techniki poprawiania matki natury i korygowania mankamentów urody. Z roku na rok wyrastają jak grzyby po deszczu liczne siłownie i fitness kluby, gabinety kosmetyczne i chirurgii plastycznej, fabryki urody wellness & spa oraz centra dietetyczne pomagające nieszczęśliwcom o „mniej stylowej” sylwetce kupić nadzieję na bycie bardziej atrakcyjnym. Pięć groszy dokładają producenci artykułów spożywczych. Prześcigają się w pomysłach jak ulepszyć produkt, by znalazł uznanie w oczach konsumentów, jak wpasować się w bieżące trendy i ułatwić życie konsumentowi w jego dietetycznych bojach. W mleczarstwie jednym z najszerzej rozwijanych trendów jest oferowanie produktów z niską bądź zerową zawartością tłuszczu.

Atrakcyjności fizyczna, czyli jak nas widzą tak o nas myślą

Atrakcyjność fizyczna związana jest przede wszystkim z zadbanym wyglądem, szczupłą, smukłą sylwetką oraz sprawnością ciała. Niejednokrotnie podkreśla się, że atrakcyjna powierzchowność idzie w parze z lepszym samopoczuciem danej osoby, a tym samym większą pewnością siebie. Osoby uznawane za bardziej atrakcyjne – naturalnie wyeksponowane są na większy sukces zarówno w życiu osobistym jak i zawodowym.

Co ciekawe psychologowie uważają, iż wygląd jest jednym z ważniejszych czynników, decydujących o zachowaniu wobec drugiej osoby. Co więcej, wygląd wpływa także na przypisywanie ludziom określonych cech osobowości oraz projektowanie sposobu ich potencjalnego zachowania. Atrakcyjność fizyczna jest często silnym elementem wpływającym na nić sympatii w stosunku do X czy Y.

Wygląd odgrywa też istotną rolę – zwłaszcza w początkowych fazach tworzenia się związków towarzyskich lub układów biznesowych. Nie ma co dyskutować z faktami – ładniejszym, wyższym, szczuplejszym i bardziej zadbanym żyje się łatwiej. Często mówi się, że osoby bardziej reprezentacyjne znacznie szybciej zdobywają pracę – bo stanowią atrakcyjną wizytówkę firmy. Bądźmy szczerzy przy nawet najprostszych rekrutacjach najpierw patrzymy na zdjęcie w CV, potem na kwalifikacje. W miejscu pracy takie osoby są częściej awansowane, nawet, jeśli mają takie same, a niekiedy niższe kwalifikacje. Czy nam się to podoba czy nie – oceniając drugiego człowieka najpierw taksujemy wzrokiem jego wygląd – później, sprawdzamy, co on wie i myśli. Dlatego też, mimo że tak naprawdę – prawdziwe piękno kryje się we wnętrzu człowieka – coraz częściej spotykamy się z maniakalnym wręcz dążeniem do ideału piękna, czyli szczupłej sylwetki, zadbanego ciała i atrakcyjnego wyglądu.

Obecny kobiecy kanon piękna w zachodniej kulturze:

  • szczupła sylwetka
  • lekko zaokrąglone biodra
  • pełne piersi
  • długie nogi
  • zadbana skóra
  • wypielęgnowana twarz
  • proporcjonalne rysy twarzy
  • młody wiek.

Kanony piękna, czyli jak zmieniała się moda na sylwetkę

Musimy jednak pamiętać, że na przestrzeni lat kanon piękna zmieniał się. Jeżeli cofniemy się do lat 20. to za ideał piękna uznawano tzw. typ chłopczycy – chudej kobiety z krótkimi włosami, spłaszczonym biustem i spodniach na męskich szelkach. W latach 50. synonimem piękna była już seksownie zaokrąglona słodka blondynka o talii osy typu Marylin Monroe. W latach 60. zapanował anorektyczny ideał piękna zapoczątkowany przez modelkę Twiggy. Moda na anorektyczki wróciła jeszcze w latach 90. za sprawą chuderlawej Kate Moss, ważącej o zgrozo – 48 kg, przy wzroście 172 cm! Dzisiaj specjaliści od wizerunku, nieco bardziej zdroworozsądkowo patrzą na swoich klientów. Na wybiegach lub okładkach kolorowych pism coraz częściej pojawiają się tzw. normalne dziewczyny w typie kształtnej Laetitii Casty czy Gisele Bündchen. Coraz częściej do reklam zatrudniane są zadbane dojrzałe aktorki, które jak mantra wmawiają nam, że w każdym wieku kobieta „jest tego warta”, by wyglądać ładnie, zadbanie i bez grama zmarszczki lub celulitu.

copyright
Nathusius Investments Sp. z o.o © 2008-2019
02-920 Warszawa
ul. Powsińska 23/6
tel: 22 642 43 12, fax: 22 642 36 25