Serwis www.forummleczarskie.pl wykorzystuje ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji, które pozwalają lepiej adaptować stronę do potrzeb i preferencji Czytelników oraz budować statystyki dotyczące oglądalności. Cookies można wyłączyć w każdej chwili w ustawieniach przeglądarki internetowej. Brak takiej zmiany oznacza możliwość zapisu w pamięci urządzenia. Więcej informacji znajdą Państwo w Polityce prywatności. Zamknij

Janusz Górski, Forum Mleczarskie Handel, 1/2011 (44)

Bomba w górę

Sery plasterkowane zarówno z opcją „otwórz/zamknij” jak i we flow-packu to produkty, które szybko zdobywają popularność w Polsce. Ostatni rok bezapelacyjnie należał do plasterków i wszystko wskazuje, że 2011 rok nie przyniesie widocznych zmian. Tego samego nie da się niestety powiedzieć o serach plasterkowanych topionych, które ucierpiały wskutek sukcesu żółtych plasterków. Plasterki serów pleśniowych niebieskich wciąż przechodzą test rynkowy i wygląda na to, że jest to bardzo trudny test.

Sery w blokach to już półprodukty – mawia od kilku lat Dariusz Sapiński, Prezes Zarządu w Mlekovita (GK). Ma rację: sery w bloku są mniej atrakcyjne dla klientów niż sery pocięte w kawałki i plastry, barwnie zapakowane i umieszczone na półce sklepowej. Wyższa rentowność to także budowanie świadomości marki, gdyż każde opakowanie sera jest coraz lepiej przemyślane i opatrzone dużym logo producenta.

Takie produkty wypierają z rynku sery w kawałkach wytwarzane w samych mleczarniach, ale również produkty sprzedawane na wagę w sklepach (plastry i kawałki). Część producentów serów (np. Mlekovita GK i Łowicz OSM) otwarcie przyznaje, że większość produkcji stanowią już plastry. Prapoczątki tego zjawiska tkwią w 2006 roku, ale nasilenie nastąpiło w 2009 i 2010 roku.

Proces wypierania z rynku serów w blokach przyspiesza brak należytej dbałości detalistów o poziom merytorycznej obsługi na serowych stoiskach tradycyjnych. Choć o stoiskach serowych mówi się, że to wizytówka marketu, to ich wyposażenie i wygląd dopiero teraz ewoluują. Jednym z problemów jest raczkująca wiedza sprzedawców oraz nieprzywiązywanie do tego wagi przez detalistów, przez długie lata. Wynikiem tego są pomyłki: poszukujący konkretnego sera klient wciąż może się naciąć na pomyłkowo zapakowany ser innego gatunku. I choć wartość sprzedaży na takim stoisku nie spada, to sprzedaż firmowo pakowanych plasterków rośnie dużo szybciej. To zaś działa na wyobraźnię kupców zadowolonych szybko rosnącą kategorią.

Sery w plastrach to hit sprzedażowy 2010 roku, któremu sprzyjały dyskontowe ceny w sieciach hipermarketów jak i większa rozmaitość ofert dyskonterów. Dzięki temu widać stopniowy wzrost koncentracji sprzedaży w nowoczesnym kanale dystrybucji. Efektem podobnej polityki wobec innych towarów jest brutalne wycinanie małych sklepów z rzeczywistości rynkowej. Trzeba jednak przyznać, że liczebność takich placówek – egzystujących często na tych samych osiedlach miejskich – musi budzić wątpliwości. Dlatego też poddawana jest surowemu testowi rynkowemu.

Świetność kategorii serów żółtych w plastrach jest już nie tylko faktem, ale jest już nie do podważenia. Swój udział ma tu system „otwórz/zamknij” i przedłużona w ten sposób trwałość i poprawione walory organoleptyczne produktu. W ocenie Forum Mleczarskiego trwałość nowej tendencji wpisuje się w popularność plastrów w całej Europie, z tą jednak różnicą, że penetracja rynku przez plasterki w Polsce wciąż jest na początkowym etapie.

Dzięki dostępności tanich, ale dobrych oraz coraz lepszych gatunkowo serów podpuszczkowych w sieciowych marketach, kategoria radzi sobie coraz lepiej. Dostępność i poprawiający się wizerunek serów żółtych stoją również za zagadnieniem mniej miłym dla producentów: zdziesiątkowaniem sprzedaży plastrów serów topionych. Pośrednio wpływa to także na brak sukcesów analogów sera w detalu, który teraz świętuje sukcesy w cateringu i gastronomii.

Cena sera żółtego w plastrach (w przeliczeniu na 1 kg) zaczyna się już w okolicach 19 zł, a najczęściej oscyluje na poziomie 23-26 zł/kg (hiper- i supermarkety). W takim układzie są one coraz bardziej konkurencyjne wobec kawałków. Należy oczekiwać, że te ostatnie nie będą miały większych szans w starciu z plasterkami i będą co roku oddawać im pole.

Katarzyna Grabowska-Krawczyńska,
Pełnomocnik Zarządu ds. Handlu i Marketingu w Polmlek Olsztyn

Rynek serów plastrowanych stale rośnie, coraz częściej konsumenci chcą świadomie wybierać swój ulubiony ser oraz producenta, gouda – goudzie nierówna, a opakowanie serów w plastrach umożliwia właśnie to odróżnienie. Dodatkowo samo opakowanie plastrów typu „otwórz-zamknij” w znaczący sposób wpływa na komfort i łatwość użytkowania, a jak wiemy konsumenci oprócz walorów smakowych produktów poszukują wszelkiego rodzaju udogodnień.

Myślę, że możemy się spodziewać większej rywalizacji wśród producentów, bo skoro zainteresowanie konsumentów rośnie, to rośnie także i konkurencja.

Rynek serów w plastrach stale rośnie, bo takie są oczekiwania konsumentów i takie są trendy. Jednocześnie nie należy zapominać o klientach tradycyjnych stoisk oferujących ser na wagę, bo choć rynek ten nie rośnie, to produkt nadal ma swoją całkiem sporą grupę stałych klientów.

copyright
Nathusius Investments Sp. z o.o © 2008-2019
02-920 Warszawa
ul. Powsińska 23/6
tel: 22 642 43 12, fax: 22 642 36 25