Wywiady
Marka w centrum uwagiWywiad z Christianem Kaczmarkiem, Panie Prezesie, jak Pan ocenia z perspektywy Bakomy rok 2009?W końcu 2008 roku mieliśmy bardzo poważne obawy. Wszystko wskazywało na to, że rok 2009 może być bardzo ciężki, z bardzo przykrymi konsekwencjami dla firm i zakładów mleczarskich. Tymczasem rok 2009 okazał się bardzo pomyślny – przynajmniej dla nas. Na pewno nasza strategia, jaką założyliśmy w porozumieniu z menadżerami i właścicielem, sprawdziła się. Nasze nowe produkty, nowe pozycjonowanie marek oraz przeprowadzone kampanie reklamowe zostały przyjęte bardzo optymistycznie przez konsumentów. Dowodem tego jest rosnąca sprzedaż. Sądzę, że wielu producentów żywności skorzystało z tamtej niepewnej koniunktury. Ludzie oszczędzali na wyjazdach wakacyjnych, a z drugiej strony pozostawali w kraju i... konsumowali. W tej sytuacji często decydowali się popełniać małe grzechy. Były nimi chwile przyjemności z produktami mlecznymi Bakoma.
Jak Pan ocenia potencjał kategorii produktowych, które oferuje Bakoma w 2010 roku?Każdy rok jest inny. Bazując na danych do połowy lutego, mogę powiedzieć, że ten rok powinien być równie pomyślny. Oczywiście ceny mleka i innych surowców poszły w górę, nadal działa silna konkurencja, w tym nowy gracz międzynarodowy, ale jesteśmy gotowi do walki. Jednak te nowe produkty, które ostatnio wprowadziliśmy na rynek bardzo dobrze się sprzedają, dlatego jestem dobrej myśli.
Jesteśmy obecni w jogurtach, serkach homogenizowanych, deserach mlecznych oraz nieco słabiej w śmietanie. Nie jesteśmy obecni w twarogach czy mleku. W zasadzie jesteśmy obecni wyłącznie w segmencie galanterii mleczarskiej. To jest nasza strategia. Dla nas najważniejszy segment to jogurty, który – jak się spodziewamy – będzie się rozwijał bardzo prężnie. Widzimy, że jogurt od pewnego czasu jest elementem codziennej diety Polaków. W latach 90. jogurty nie były tak popularne. Dziś konsument rozumie, że jogurt to świeży produkt, który mu służy do celów zdrowotnych. Ostatnie kilkanaście lat to okres ciężkiej pracy w branży nad jakością. Jesteśmy znani z produktów bardzo wysokiej jakości. Chciałbym zwrócić uwagę na segment deserów, których oferta jest w Polsce coraz bogatsza. Trendy polskie są przy tym zbieżne z trendami zachodnioeuropejskimi. Panie są coraz bardziej zapracowane, przy czym chcą poświęcać coraz mniej czasu na prac´ w kuchni, w tym na przygotowywanie deserów. Z tego względu w Belgii, Francji i Włoszech widać duże ożywienie w tym obszarze, podobnie jest i będzie na polskim rynku.
Wielu producentów bije się między sobą o konsumenta na półce ekonomicznej. Bakoma działa inaczej. Dlaczego?Jesteśmy firmą prywatną i rodzinną. Nie posiadamy takich zasobów finansowych jak wielkie koncerny. Musimy rozwijać się własnymi siłami. Postawiliśmy na jakość i produkty wytwarzane z surowców wysokiej jakości. Chcemy być kojarzeni jako produkt naturalny, polski i dobrej jakości, nie jesteśmy zaś zainteresowani sprzedażą wyrobów, które nie do końca spełniają nasze oczekiwania. Nikogo nie chcę krytykować, ale według nas jogurt pochodzi z mleka, a nie z serwatki. Bakoma oferuje produkty markowe i po wyższej cenie. Jaka jest Pana zdaniem recepta na silną presję sieci handlowych na sprzedaż produktów po niskich cenach?Pamiętajmy, że to konsument, a nie handlowiec decyduje o zakupie. Oferujemy produkty nieco droższe, premium, ale widzimy, że nasza strategia ma sens. Klienci kupują coraz więcej wyrobów z Bakomy. Wielu producentów artykułów mleczarskich wciąż nie zwraca uwagi na posiadanie silnej marki. Jak długo buduje się w mleczarstwie dobrą markę?Marka jest najważniejsza. Producent musi cały czas pielęgnować markę i cały czas komunikować się z klientem. Podstawą komunikacji jest wysokiej jakości produkt. W naszym wypadku marka Bakoma jest kojarzona z Polską, naturą i wysoką jakością. Jeżeli ktoś nic nie będzie robił, to jego marka zblednie. Marka jest jak dziecko, dlatego trzeba ciągle dokładać starań, aby ta marka rosła, a klienci byli z nią związani. Jakie produkty mleczarskie Pan spożywa?Uwielbiam jogurty naturalne i od czasu do czasu sięgam po deser, aby... zgrzeszyć. Dziękuję za rozmowę. |
|
|
|
copyright
Nathusius Investments Sp. z o.o © 2008-2012
02-920 Warszawa
ul. Powsińska 23/6 tel: 22 642 43 12, fax: 22 642 36 25 |
||